Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Strong Man arrow Pudzian Wielkie Serce
Pudzian Wielkie Serce Drukuj Email
21.12.2006.
 Ponad 200 dni w roku spędza na treningach i zawodach. Zawsze jednak znajdzie czas, by pomóc

Mariusz Pudzianowski (29 l.) na każdym kroku udowadnia, że wielkie ma nie tylko bicepsy, ale również i serce.

- Największe to ja mam zdecydowanie chęci - śmieje się "Pudzian". - Nie będę owijać w bawełnę - dla mnie sprawianie radości dzieciakom daje więcej satysfakcji niż zwycięstwo w zawodach - dodaje. Pudzian jak Sherlock Holmes

Pudzianowski rozpoczął wczoraj akcję wspomagania najbiedniejszych sportowych szkół w Polsce. Wraz z jednym ze swoich sponsorów wcześniej, niczym detektyw, dowiaduje się, czego najbardziej im potrzeba.

- Jestem jak Sherlock Holmes. Tylko ze względu na posturę troszkę trudniej mi się ukryć - komentuje. - Sprawdzam wszystko, a potem idę do sklepu i kupuję co trzeba. Bo ja żadnym instytucjom charytatywnym za bardzo nie wierzę. Wolę wszystko osobiście załatwiać. Wtedy mam pewność, że dzieciaki dostaną to, czego najbardziej pragną - tłumaczy Mariusz.

I tak w Łodzi najmłodsi sportowcy dostali pod choinkę stojaki, poprzeczkę i zeskok do skoku wzwyż!

- Dzieciaki chciały, żebym oddał chociaż jeden skok. Odmówiłem, bo gdyby takie cielsko zwaliło się na zeskok, to trzeba by jechać od razu po nowy sprzęt - śmieje się nasz strongman.

Niezwykle popularny sportowiec miał w Łodzi prawdziwe urwanie głowy.

- W pewnym momencie musiałem ratować się ucieczką, bo nie wyszedłbym stamtąd do wieczora. Miałem przygotowanych kilkadziesiąt plakatów i kalendarzy, ale rozeszły się jak świeże bułeczki - opowiada.
Chce mu się płakać

Na takie prezenty może liczyć jeszcze dziewięć innych szkół w Polsce.

- Mogę obiecać, że będą to równie oryginalne podarunki jak w przypadku placówki w Łodzi. A gdyby dzięki tym prezentom kiedyś chociaż jeden dzieciak został mistrzem świata, to byłbym w siódmym niebie - tłumaczy. - Polska scena hiphopowa ma Wujka Dobra Rada, a scena charytatywna Pudziana Dobre Serce - żartuje Mariusz.

Wspomaganie sportowych szkół to najnowsza inicjatywa Pudzianowskiego. Natomiast już od kilku ładnych lat "Dominator" współpracuje z fundacją "Mam marzenie".

- Czasami po spotkaniach z tymi dzieciakami chce mi się płakać. To są zazwyczaj osoby nieuleczalnie chore. Rak, białaczka i inne przykre sprawy. Jak tylko dostaję propozycję, by odwiedzić takie chore dziecko, nie waham się ani sekundy. Fajnie, że chociaż na chwilę mogę poprawić mu humor - wyznaje Pudzianowski.
Zadra została

Boże Narodzenie Mariusz spędzi z rodziną.

- Tyle się w tym roku najeździłem po świecie, że chociaż w Wigilię sobie odpocznę. Ale to by było na tyle. Już pierwszego dnia świąt trzeba wrócić do treningów. Ten rok był wspaniały, ale zadra w postaci utraty tytułu mistrza świata pozostała - przyznaje. - Dla maluchów wciąż jestem najsilniejszym człowiekiem na świecie, więc w przyszłym sezonie nie mogę ich zawieść i złoto musi wrócić do mnie. Ostatnio byłem na spotkaniu z chłopcem, któremu jakimś cudem udało się wygrać z rakiem. I dla niego zdobędę ten tytuł - zapowiada "Pudzian".

(SuperExpress)
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron