Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Strong Man arrow Jeszcze jeden taki numer i po was!
Jeszcze jeden taki numer i po was! Drukuj Email
10.01.2007.

 Pudzianowski zdenerwował się na gang, który skradł mu luksusowy samochód.

Czarnego mercedesa S klasy skradli mu sprzed domu. - Ale mnie wkurzyli - zwierza się "Super Expressowi" Mariusz Pudzianowski (30 l.).

Gdy tylko "Pudzian" zorientował się, że nie ma samochodu, poruszył niebo i ziemię, by odzyskać mercedesa. Do akcji natychmiast wkroczyła także policja. Efekt był piorunujący, bo samochodowi gangsterzy zorientowali się, z kim zadzierają i sami odstawili samochód.

Dosypali czegoś do paliwa?
- Policja też spisała się na medal i auto udało się odzyskać - mówi nam "Dominator". - Przez to zamieszanie cały wtorek miałem zajęty. Musiałem pojechać na komendę, odebrać samochód. Potem trzeba było pozałatwiać sprawy ubezpieczeniowe.

"Pudzian" auto odzyskał, ale nie mógł go odpalić. - Nie wiem, co się stało. Jadę z nim zaraz do serwisu. Może dosypali czegoś do paliwa? - zastanawia się.

Oj, miejcie się na baczności złodziejaszki. Ten facet tak mocno bije, że drugie uderzenie to murowane zbezczeszczenie zwłok.

Stracił tysiaka
Pudzianowski rzadko używa tak mocnych słów, a jeszcze rzadziej się irytuje. Ostatnio jednak miał powody do zdenerwowania. Nie tylko bowiem musiał ścigać wysłanników samochodowej mafii. Dodatkowo stracił za jednym zamachem 1000 złotych i 20 punktów karnych.

- Jechałem sobie spokojnie, jeszcze przed kradzieżą samochodu, nie przekraczałem 75 km na godzinę - opowiada. - Drogą niedaleko Radzynia Podlaskiego. Las, pusto i nagle policjant mnie zatrzymuje. Nie stanąłem. Mercedes, którym jechałem, wart jest ok. 150 tys. złotych, dlatego obawiałem się zatrzymać na takim pustkowiu.

Stróż prawa ruszył w pościg. "Dominator" nie uciekał. - Jechałem wolno - kontynuuje opowieść. - Gdy radiowóz zbliżył się do mnie, uchyliłem okno i powiedziałem, że zjadę na najbliższą stację benzynową lub zatrzymam się w mieście. Zacząłem też dzwonić na policję, by potwierdzić, czy jest to ich patrol. Gdy usłyszałem, że tak - stanąłem do kontroli.

Ścigali go rzęchem
Policjant od razu wziął Mariusza w obroty. Nadmierna prędkość, wyprzedzanie na ciągłej, niezatrzymanie się do kontroli i jeszcze rozmowa przez komórkę.

- Na nic zdały się tłumaczenia, że nie uciekałem - dodaje. - Gdybym chciał, to tak bym dodał gazu, że tym "rzęchem" nie powąchałby nawet dymu z rury wydechowej mojego mercedesa. Nawet nie słuchał, że telefonowałem na policję. Wyliczał tylko moje przewinienia.

Mariusz nie będzie się odwoływał do sądu grodzkiego. Nie ma na to czasu.

- Wolę iść na dodatkowy kurs i odrobić kilka punktów - uśmiecha się. - To będzie szybciej. Ten policjant, jak usłyszał o sądzie grodzkim, to chciał mi zatrzymać prawko. Straszny facet, straszne kompleksy...

(SuperExpress)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron