Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Pozostałe dyscypliny arrow Zakończył się pierwszy etap rozgrywek hokejowej ekstraligi
Zakończył się pierwszy etap rozgrywek hokejowej ekstraligi Drukuj Email
31.10.2006.

GKS Tychy i Zagłębie mogą się już szykować do walki o medale. Naprzód, wskutek pomyłek sędziowskich, musi walczyć o miejsce premiowane udziałem w play-off.

Zakończył się pierwszy etap rozgrywek. Teraz liga podzieli się na czołową szóstkę (rozegra cztery rundy spotkań) i czwórkę (sześć rund spotkań). W play-off zagra osiem drużyn, dwie najsłabsze będą walczyć o utrzymanie w ekstralidze.

GKS Tychy

Wicemistrzowie Polski zaczęli rozgrywki w imponującym stylu. - Pierwsza runda to był nasz popis! Myślę, że o meczu z Podhalem, gdy odrobiliśmy pięć bramek straty, będzie się opowiadać jeszcze bardzo długo. Naszą siłą była stabilna forma. Przytrafiła nam się tylko jedna wpadka - wyjazdowy remis z KTH Krynica - analizuje Jarosław Kuc, obrońca tyskiej drużyny. Dobrze sprawdził się też pomysł, by Sebastian Gonera został grającym asystentem trenera Wojciecha Matczaka, a Adrian Parzyszek kapitanem drużyny. Andrzej Skowroński, prezes klubu, zauważa, że jego zespół zdobył dwa punkty niesprawiedliwie. - Pomyłki sędziowskie zadecydowały o składzie pierwszej szóstki, gdzie zamiast TKH Toruń powinien być zespół z Janowa. Wystarczyłoby, że sędzia uznałby prawidłowego gola, którego zdobyliśmy w Toruniu i zgodnie z prawdą nie zaliczyłby nam bramki z meczu z Naprzodem - wylicza Skowroński.

W Tychach są zadowoleni z przedsezonowych transferów, ale... nie ze wszystkich. - Podjęliśmy decyzję, że z zespołem pożegna się Łukasz Steciuk, który nie zdołał sobie wywalczyć miejsca w podstawowym składzie - dodaje Skowroński. Z GKS-u chciał też odejść Bartłomiej Gawlina (Cracovia?), ale na takie rozwiązanie nie przystali trenerzy. - Na razie nie myślimy o transferach żadnych nowych obcokrajowców - podkreśla Skowroński.

W Tychach póki co zarzucono też pomysł przekształcenia klubu w spółkę akcyjną. Działacze myślą raczej, jak spłacić zadłużenie. - Zawarliśmy z zawodnikami porozumienie. Moim zdaniem wszystko jest pod kontrolą - zapewnia prezes GKS-u.

Zagłębie Sosnowiec

Po kilkunastu latach przerwy hokeiści z Sosnowca znowu są realnym zagrożeniem dla najlepszych drużyn ekstraligi. - Taki był cel. Koniec upokarzania Zagłębia! - podkreśla Adam Bernat, wiceprezes klubu. Bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem drużyny jest Tomasz Jaworski, trenerzy chwalą też weterana Mariusza Puzio. - Jego profesjonalizm inspiruje młodych zawodników do ciężkiej pracy - dodaje Bernat. Zawodnicy podkreślają, że szkoleniowcy kładą olbrzymi nacisk na taktykę i dyscyplinę. - Wcześniej zdarzało się, że wpadaliśmy do szatni na piętnaście minut przed treningiem i chwilę po zajęciach już biegliśmy do domu. Teraz jesteśmy w szatni już godzinę przed treningiem - opowiada jeden z hokeistów. - Zespół wykonał latem katorżniczą pracę. To musi przynieść efekty - mówi Bernat.

Zagłębie zagrało kilka porywających spotkań (z TKH Toruń, Stoczniowcem czy Cracovią), ale zdarzały mu się także fatalne wpadki, jak przegrane mecze z KH Sanok, Unią Oświęcim czy Naprzodem Janów. - Zespół jest dopiero w trakcie budowy. Największe rezerwy mamy w grze obronnej. Zawiedliśmy się na kilku zawodnikach [na cenzurowanym znalazł się zwłaszcza Jacek Rutkowski - przyp. red.] - wzdycha Bernat. W kontekście ewentualnych wzmocnień wciąż padają nazwiska zawodników Unii Waldemara Klisiaka i Jerzego Gabrysia. Działacze liczą, że wraz z kolejnymi wygranymi zwiększy się frekwencja na Stadionie Zimowym, która póki co jest marna. - Na to też potrzeba czasu. Widzę, że młodzi ludzi znowu przekonują się do hokeja. Po meczach podchodzą pod drzwi szatni, proszą o autografy. To bardzo miłe - kończy Bernat.

Naprzód Janów

W Janowie nie udało się zrealizować ambitnego celu awansu do czołowej szóstki. W decydujących momentach zabrakło szczęścia do... solidnych arbitrów. - Gdyby przed sezonem ktoś powiedział, że zespół zdobędzie 22 punkty, to wziąłbym to w ciemno. Teraz jednak żal straconej szansy. Pogubiliśmy kilka punktów w meczach, w których nie powinno się to zdarzyć. Na pewno nie jestem zadowolony z faktu, że zajęliśmy siódme miejsce, ale nie ma też co specjalnie narzekać. Przypominam, że jesteśmy ekstrabeniaminkiem. Drużynę budowaliśmy później niż wszyscy, a mimo to uważam, że stworzyliśmy całkiem ciekawy zespół - twierdzi Janusz Grycner. Prezes Naprzodu zapowiada, że w klubie nie nastąpią teraz żadne poważne ruchy kadrowe. Z zespołem być może pożegna się Rafał Plutecki, który chciałby się przenieść do I-ligowego HC GKS-u Katowice. - Doszło do sytuacji, że na rynku nie ma wolnych przyzwoitych zawodników. Gdyby jednak taki się pojawił, to rozważylibyśmy wzmocnienie składu - zapowiada Grycner. Celem postawionym zespołowi w drugim etapie rozgrywek jest zajęcie siódmego miejsca i awans do fazy play-off.

(Gazeta Wyborcza / Hokej24.pl)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron