Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Piłka nożna arrow Kto będzie strzelał?
Kto będzie strzelał? Drukuj Email
05.09.2007.
 Cztery miejsca, sześciu kandydatów. Kogo Leo Beenhakker wystawi na skrzydłach i w ataku kadry w meczach z Portugalią i Finlandią? Niby problemów nie ma, ale czy na pewno - zastanawia się, obserwujący treningi kadry Beenhakkera w Mühlheim, wysłannik Sport.pl i "Gazety Wyborczej", Robert Błoński

Jacek Krzynówek, Euzebiusz Smolarek, Jakub Błaszczykowski, Maciej Żurawski, Radosław Matusiak i jeszcze Grzegorz Rasiak - dwóch z nich będzie musiało usiąść w Lizbonie na ławce rezerwowych. Wariantów ustawienia jest mnóstwo, a poszukiwania trwają. - Na ośmiu z jedenastu pozycji mam spokojną głowę - mówił we wtorek selekcjoner Leo Beenhakker. - Nie wiem, kto zastąpi Jacka Bąka na środku obrony. A poza tym waham się co do ustawienia formacji ofensywnych.

Każdy z możliwych wariantów ma swoje plusy, ale wiadomo, że chodzi o to, by nie przesłoniły one minusów. Przed Beenhakkerem trudna decyzja.

Największy problem jest z dwoma miejscami w ataku. Polacy zagrają jednym wysuniętym napastnikiem, drugi będzie cofnięty, "podpięty" do pomocy, biegający w poszukiwaniu piłki w okolicach środka boiska. Maciej Żurawski jest kandydatem na tego drugiego. Ale nie gra w pierwszym składzie Celticu, na boisko wchodzi na ostatnich kilka minut. - To jest problem, ale bywałem w gorszej formie. Teraz przynajmniej jestem zdrowy - mówi kapitan kadry. - Zadecyduje forma każdego zawodnika i tych kilka treningów w Niemczech - mówi Beenhakker. - Zapewniam, że wystawię jedenastu najlepszych zawodników. Żurawski to ważna postać drużyny i jej kapitan. Na razie traktuję go jednak jak jednego z 25 graczy powołanych na te spotkania. Zagra, jeśli na treningach przekona mnie, że z nim drużyna będzie lepsza, że jest dla niej pożyteczny.

Największe szanse, by być wysuniętym napastnikiem, wydaje się mieć Matusiak, którego styl gry Beenhakker zwyczajnie lubi. - Latem, gdy odchodziłem z Palermo, miałem parę ofert, ale to właśnie selekcjoner poradził mi, że Heerenveen jest najbardziej odpowiednie - mówi Matusiak, którego holenderski klub kupił za trzy miliony euro. Na zgrupowanie przyjechał jednak z naciągniętym mięśniem. W piłkę nie grał pół roku, ostatni poważny sprawdzian to 70 minut towarzyskiego sierpniowego meczu z Rosją.

Jednak "boss" chwalił piłkarza Heerenveen właśnie za te 70 minut w Moskwie. - Miał kilka udanych akcji, a poza tym rozmawiałem z jego trenerem w Holandii i chwalił chłopaka. Wiem jednak, że na razie pokazuje tylko 88 procent swoich możliwości - mówił Beenhakker. I zasugerował, że Żurawski, Matusiak i jeszcze wracający po kontuzji Łukasz Garguła nie są gotowi do gry po 90 minut w dwóch meczach (cztery dni po spotkaniu z Portugalią jest pojedynek z Finlandią).

Beenhakker może więc, jak to zwykle czynił, zaskoczyć i... od pierwszej minuty wystawić np. Grzegorza Rasiaka. Napastnik Southampton jako jedyny z powołanych gra w klubie i na dodatek jeszcze strzela gole. W kadrze też ma kilka trafień, ale problem z tym, że w meczu o punkty jeszcze nigdy mu się to nie udało.

- Rasiak pozytywnie zagrał w Chorzowie z Portugalią. U mnie nie musi strzelać zawodnik z numerem dziewięć czy dziesięć - mówi Beenhakker. - Gra opiera się na całej drużynie. Zdobyliśmy w eliminacjach piętnaście bramek, więcej - o jedną - mają w naszej grupie tylko Portugalczycy. Trafialiśmy do siatki rywala w ośmiu z dziewięciu meczów. Nie udało się tylko w Armenii.

W czerwcu w Erewanie nie było Matusiaka, a Żurawski wszedł w drugiej połowie. Grający od początku Marek Saganowski zmarnował idealną sytuację przy stanie 0:0 i to może zmniejszać jego szanse w Lizbonie i Helsinkach. Na dodatek nie gra w Southampton.

Jeśli Beenhakker zdecyduje się wystawić Żurawskiego jako drugiego, cofniętego napastnika i Matusiaka bądź Rasiaka jako wysuniętego, co z drugą liną? Z którego ze skrzydłowych zrezygnuje?

W wybornej formie jest Jacek Krzynówek (kapitalny występ i gol w meczu z Rosją oraz parę dni później w lidze niemieckiej, gdzie gra w podstawowej jedenastce Wolfsburga).

Niczego nie można odmówić Jakubowi Błaszczykowskiemu - odzyskał polot, wigor i łatwość w mijaniu rywali. Poza tym to on spowodował, że Nuno Valente - lewy obrońca Portugalii i angielskiego Evertonu - mecz w Chorzowie wspomina jako najgorszy koszmar. Od czasu tamtego meczu Błaszczykowski nie jest gorszym zawodnikiem. Przeszedł do Borussii Dortmund, w której po nieudanych pierwszych meczach zaczął dostawać wysokie noty za grę. W Rosji strzelił pierwszego gola w narodowym zespole.

Skoro więc Krzynówek z Błaszczykowskim na skrzydłach, to gdzie miejsce dla Euzebiusza Smolarka? W kadrze gra na lewym skrzydle, ma jednak za zadanie schodzić do środka ataku i strzelać bramki. Jest najlepszym strzelcem polskiej drużyny w eliminacjach. Z piętnastu bramek zdobył cztery, każdą ważniejszą od poprzedniej. Jego bramki dały Polsce aż dziewięć z dziewiętnastu punktów. Trafiał z Kazachstanem w Ałma Acie (1:0), dwa razy pokonał Ricardo w Chorzowie, i zdobył wyrównującego (na 1:1 w drugiej połowie) gola w Baku, kiedy Polska męczyła się z Azerbejdżanem (3:1). Załamanych Azerów dobił Jacek Krzynówek (dwie bramki i wygrana 3:1). Skrzydłowi zdobyli siedem z 19 goli w eliminacjach.

W czerwcowych meczach z Azerbejdżanem, Armenią oraz sierpniowej towarzyskiej grze przeciwko Rosji Krzynówek grał jako cofnięty napastnik (w Moskwie po przerwie, po zejściu Macieja Iwańskiego). I w tych czterech meczach zdobył aż trzy gole. - Leśne dziadki się nie dają - żartuje 31-letni skrzydłowy.

- Kocham takie problemy. Bo wiem, że lewą stronę mam zupełnie bezpieczną, jeśli chodzi o ofensywę i, w razie potrzeby, mam również zastępcę Żurawskiego - mówił Beenhakker.

Co zrobi w sobotę na Estadio da Luz? Sam jeszcze nie wie. A może postawi na wariant z najbardziej wysuniętym Żurawskim, cofniętym Krzynówkiem oraz Błaszczykowskim i Smolarkiem na skrzydłach? A może to Ebi Smolarek będzie najbardziej wysuniętym graczem? Odpowiedź w sobotę w Lizbonie. Niemal pewne jest już, że skład na środowy mecz z Finlandią różnił się będzie od wyjściowej jedenastki na Portugalię.

(onet.pl)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron