Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Felietony arrow Dolarkowym skrytożercom mówimy "Nie" - część II
Dolarkowym skrytożercom mówimy "Nie" - część II Drukuj Email
10.09.2007.
Ale wydaje mi się, że w tym momencie wyniku tej partii przesądzać nie warto. Zwłaszcza, że bardziej niż szachy owo starcie promotorów przypomina grę w pokera. King opowiadał, że 12Rounds jest mu winna 700 tysięcy dolarów, natomiast Bagsik twierdził, że pieniądze zostały przelane na konto DKP. Adamek, którego kontrakt został rzekomo wykupiony przez firmę Bagsika od DKP, nie wie na czym stoi, dlatego właśnie wybrał się na tydzień do USA, by pogadać m. in. z Kingiem, z którym nie tak dawno się procesował.
 Na pytanie, czy prawdę mówi promotor amerykański, czy też polski nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Podejmując taką próbę, warto pamiętać o góralskim, a więc zapewne znanym noszącemu przydomek „Góral” Adamkowi, powiedzonku „Są 3 rodzaje prawdy – cała prawda, tylko prawda, i g...o prawda (czyli amerykańska „bullshit”, a po naszemu „ściema”)”. Za mistrza „bullshitu” od dawna uchodzi King, który kiedyś powiedział, że bez owego „byczego g...a” nie da się zrobić biznesu, gdyż bez niego nie urosną kwiaty. Ale przecież „Polacy nie gęsi”, a raczej nie jagniątka, które milcząc pójdą na rzeź. Pięściarzom wystarczy, że przelewają krew w ringu.

Obserwując rozgrywkę między panami K i B,  niektórzy przypominają sobie scenę ze znakomitego filmu Sylwestra Chęcińskiego „Wielki Szu”, podczas której tytułowy bohater, wytrawny szuler, ogoliwszy z gotówki napalonego młokosa, stwierdził: „Ja oszukiwałem, ty oszukiwałeś - wygrał lepszy”.

REJS  PO MORZU ABSURDÓW

Na tym etapie próba rozstrzygnięcia sporu Kvs B przez człowieka nie mającego wglądu w szczegóły przypomina wspomniane przeze mnie w niedawnym artykule badanie „zawartości boksu w boksie” w potencjalnej pięściarskiej komedii „Oszukiwany, oszukiwana”. Najłatwiej powiedzieć,że trafił swój na swego lub „Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma”. Tylko kto jest w tej grze Kozakiem, a kto Tatarzynem?



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron