Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Sporty zimowe arrow Lepistoe powoła Klimka Murańkę do kadry skoczków?
Lepistoe powoła Klimka Murańkę do kadry skoczków? Drukuj Email
15.10.2007.
 Tego jeszcze nie było w historii skoków narciarskich. Trzynastoletni Klimek Murańka zdobył brązowy medal mistrzostw Polski na Średniej Krokwi w Zakopanem i ma szansę pojechać na zawody Puchar Świata.

Młodociany skoczek TS Wisła Zakopane wygrał kwalifikacje do niedzielnego konkursu skacząc na odległość 86,5 metra. Wprawdzie Małysz wylądował półtorametra dalej, ale przegrał z Murańką notami za styl. Gdy startując na początku pierwszej serii finałowej Murańka wystrzelił niczym rakieta i uzyskał 88 m, sensacja wisiała w powietrzu. Nikt nie był się w stanie nawet zbliżyć do Murańki. Świeżo upieczony wicemistrz Polski na Wielkiej Krokwi Marcin Bachleda skoczył 83,5 m, a brązowy medalista Kamil Stoch oddał skok na 85. metr. Dopiero nasz najlepszy zawodnik znalazł sposób na nieprawdopodobnego 13-latka i poszybował na 90,5 m. - Klimek niczym mnie nie zdumiał, po treningach wiedziałem jak daleko skacze - tłumaczył Małysz.

W drugiej serii Murańka skoczył bardzo poprawnie (82), gdy do rywalizacji o złoto włączył się Stoch (87,5). Wszystkich jak zawsze pogodził Małysz, kończąc zawody na pierwszym miejscu.

- Z Klimkiem, mimo jego młodego wieku, trzeba się liczyć tak jak z Kamilem Stochem, Marcinem Bachledą czy Tomkiem Pochwałą. Zlekceważenie go, byłoby największa głupotą - podkreślił czterokrotny zdobywca Pucharu Świata.

- Klimek to diament bez skazy, bardzo lekki, waży 38,5 kg. Umie tyle, ile normalne dziecko nie powinno umieć - opisywał fenomen mieszkańca Skibówek Apoloniusz Tajner, prezes PZN.

- Czeka go rozwój biologiczny, w wieku 16-17 lat na bazie wrodzonego talentu ukształtuje się właściwy zawodnik. Teraz Klimek jest ciekawostką, jak dostaje powietrza to leci jak listek - porównywał prezes Tajner.

Czy wynik młodego skoczka jest wydarzeniem bez precedensu? - Takiego przypadku nie ma na świecie, to jest ewenement - potwierdził Tajner. Prezes PZN dodał, że wynik Klimka to zasługa programu szkolenia młodych zawodników w cyklu Lotos Cup. - Tego naprawdę zazdroszczą nam w innych krajach - dodał Tajner.

W sobotę trener naszej kadry Hannu Lepistoe po odprawie poinformował, że bierze pod uwagę zabranie Murańki na zimowe zawody Pucharu Świata. - Lepistoe to świetny fachowiec i zrobi to z dużym wyczuciem - bez wahania dodał prezes Tajner.

Sukces nie zawrócił w głowie młodemu skoczkowi. Uczeń pierwszej klasy zakopiańskiego gimnazjum pamięta o nauce. - W poniedziałek idę normalnie do szkoły - obiecał.

- To wciąż normalne dziecko, choć namieszał w mistrzostwach. Widzę w nim kiedyś zastępcę Adama Małysza - skomentował ojciec skoczka Krzysztof, który w 1977 r. był czwarty na mistrzostwach świata juniorów w biathlonie we włoskiej Anterselvie.

- Teraz przyjdzie taki czas, gdy Klimek zacznie rosnąć i przybierać na wadze. Oby nic nie stracił na swojej formie - przestrzegał Małysz. A trener Józef Jarząbek, który wcześniej wychował mistrza świata juniorów Mateusza Rutkowskiego obiecał przypilnować młody talent.

Nie sprawdziły się przypuszczenia, że największym rywalem Małysza do mistrzostwa Polski będzie Kamil Stoch. Zawodnik LKS Poroniec został "tylko" wicemistrz na Średniej Krokwi. - Lekki niedosyt pozostał, bo była szansa na mistrzostwo. Cieszę się i będę chodził z podniesioną głową - zadeklarował Stoch. - W pierwszym skoku poznawałem się ze skocznią, drugi skok był bardzo dobry. Na Wielkiej Krokwi jest duży opór i zawodnikom z mniejsza mocą w nogach jest łatwiej - porównywał konkursy Stoch.

A uśmiechnięty Małysz ocenił dwudniowe zawody. - To były letnie mistrzostwa Polski, a już wydawało się, że będzie zima. Byłoby rewelacyjnie gdyby na początku listopada był śnieg w Zakopanem. - wyraził życzenie Małysz. Za tydzień polska kadra jedzie na zgrupowanie przedsezonowe do Predazzo. - Mamy dwie opcje przygotowań: z wcześniejszym i późniejszym śniegiem - wyjaśniał II trener Polski Łukasz Kruczek.

Niedziela była dniem trzynastolatków, bo z grona 109 zawodników do serii finałowej wskoczyli Stanisław Biela (Start Krokiew Zakopane/UKS Stare Bystre) i Jakub Przybyła (WKS Zakopane/UKS Regle SMS). Dla porównania najstarszy zawodnik mistrzostw Polski 33-letni Robert Mateja zajął w niedzielę dopiero 12. miejsce.

W sobotę Małysz też był bezkonkurencyjny na Wielkiej Krokwi skokami na odległość 126,5 i 134 metrów. Murańka był wtedy dziewiąty.

(gazeta.pl)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron