Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Felietony arrow Tajemnicze monstrum  część I
Tajemnicze monstrum  część I Drukuj Email
20.11.2007.
Wielu kibiców, zwłaszcza niepełnoletni fani sportów siłowych, zadaje sobie pytanie... Wielu kibiców, zwłaszcza niepełnoletni fani sportów siłowych, zadaje sobie pytanie: “Kto jest najsilniejszym człowiekiem świata?”. Ćwierć wieku temu odpowiedź wydawała się prosta, ale głównie dla mieszkańców wschodniej i środkowej Europy. Dzisiaj utrudnione zadanie mają także oni. Świat sportów siłowych stał się bowiem znacznie bardziej złożony.

W czasach triumfów socjalistycznego sportu na pomostach królowali sztangiści ze Związku Radzieckiego. Gdy do zmagań przystępowali ciężarowcy wagi superciężkiej, radzieccy spikerzy zachłystywał się podziwem, wołając “Samyje silnyje ljudi planiety!”. Powszechne mniemanie było bowiem takie, że najsilniejszymi ludźmi świata są ci, którzy są w stanie najwięcej podnieść (a w zasadzie – podrzucić) ponad głowę, z pełnym wyprostem rąk. Obecnie, gdy ze sportowego podziemia wyszli trójboiści siłowi, a rekordy popularności biją zmagania strongmenów, odpowiedź na pytanie, kto dzierży palmę pierwszeństwa wśród siłaczy, jest bardziej skomplikowana.

Dzieci we mgle

W rozważaniach na temat najsilniejszego człowieka nie będę uwzględniać opisanych w mitologii greckiej i Biblii wyczynów Herkulesa, Samsona i Goliata, czy też Waligóry - bohatera powieści autorstwa najpłodniejszego polskiego pisarza, Józefa Ignacego Kraszewskiego. Po pierwsze, spróbuję odpowiedzieć na pytanie, kto jest najsilniejszym człowiekiem świata dzisiaj, a nie w całej historii ludzkości. Po drugie, są to herosi z kręgu mitów i legend – dokonania Herkulesa mają zdecydowanie metaforyczny (czy wręcz, nomen - omen, niedorzeczny – jak... zawrócenie rzeki) wydźwięk, a informację, że Goliat był 20 razy silniejszy niż przeciętny mężczyzna, należy “między bajki włożyć”. Po trzecie, nie ma pewności, czy owych siłaczy można by zaliczyć do przedstawicieli gatunku ludzkiego – przecież Herkules był synem Zeusa. Dlatego skupmy się na dających się zmierzyć faktach.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron