Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Felietony arrow Cyngle szefa mafii
Cyngle szefa mafii Drukuj Email
30.11.2007.

Ze stwierdzeniem, że Jerzy Dudek wielkim bramkarzem bywał, polemizować nie sposób. Człowiekowi, który ma tak wielką zasługę w wygraniu przez Liverpool finałowego meczu Ligi Mistrzów z Milanem, należy się wyjątkowe uznanie i poczesne miejsce w historii angielskiego i polskiego futbolu. Po tym spotkaniu, w maju 2005 roku, mogło się wydawać, że szczególne miejsce należy mu się nie tylko w annałach, ale także w bramce – zarówno słynnego klubu z miasta Beatlesów, jak i naszej reprezentacji.

Wkrótce okazało się, że zasady rządzące profesjonalnym futbolem są bezwzględne niczym “cyngle” szefa sycylijskiej mafii (capo di tutti capi). Mimo, że Dudek zarabia więcej niż mający pewne miejsce w składzie Celticu i polskiej kadry Artur Boruc, od ponad dwóch lat trudno nie mówić o krachu (ale nie finansowym – rzecz jasna) jego kariery. Ostatnie medialne zamieszanie wokół osoby sympatycznego golkipera zdaje się to potwierdzać.


Sonda menedżera

Wiele wskazuje na to, że Jan de Zeeuw, menedżer Jerzego Dudka, wypuścił w eter sondę, która okazała się rakietą o całkiem pokaźnej mocy rażenia. Na rozgłaszaną przez niektóre media wieść o tym, że Dudek (nie chcąc tracić szansy na występ w mistrzostwach Europy) – za radą Leo Beenhakkera - zamierza odejść z Realu Madryt do jednego z polskich klubów, błyskawicznie zareagował inny sławny bramkarz. Dziarski facet, który również zapisał się w annałach naszego i angielskiego futbolu (z tym, że akurat Anglicy wspominają go niezbyt ciepło). Mowa oczywiście o “człowieku, który zatrzymał Anglię”, czyli Janie Tomaszewskim. Wciąż popularny “Tomek”, słysząc, że jego młodszy kolega zamierza powalczyć o miejsce w reprezentacji Polski, stwierdził, że równie dobrze Beenhakker mógłby powołać do kadry jego.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron