Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Piłka nożna arrow Jeszcze trzy lata Boruca w Celticu
Jeszcze trzy lata Boruca w Celticu Drukuj Email
07.01.2008.
 Jeszcze przed paroma tygodniami Artur Boruc wspominał o chęci opuszczenia Celticu Glasgow i spróbowania sił w jednym z najlepszych klubów Europy. Wydawało się to całkiem realne, bowiem zarówno AC Milan, jak i Arsenal Londyn (a swego czasu także Bayern Monachium) miały zapisane nazwisko Polaka na swoich listach życzeń.

Zwłaszcza „rossonerim” przydałby się dobry golkiper, bowiem ich numer 1, Dida, popełnia ostatnio fatalne błędy. Już niektórzy widzieli Boruca na San Siro...


REKLAMA    Czytaj dalej



Tymczasem w sobotę nastąpił niespodziewany zwrot. Nasz bramkarz przedłużył kontrakt z „The Bhoys” o trzy lata. Nowa umowa obowiązuje do końca sezonu 2010/11. - Jestem wdzięczny Celtikowi, bo to kiedyś władze tego klubu postawiły na mnie. Dlatego postanowiłem przyjąć zaproponowane mi nowe, korzystne warunki i prolongować umowę na trzy kolejne lata - stwierdził Boruc na swojej stronie internetowej (arturboruc.com). Nie musi to jednak oznaczać, że reprezentant Polski rzeczywiście zostanie na Celtic Park do 2011 roku. Cytowany przez „The Sunday Mail” Boruc stwierdził: - Jeśli zainteresowanie mną nadal będzie się utrzymywać, to przynajmniej Celtic znajdzie się w dobrej pozycji. Mogą mnie zatrzymać albo dostać dużo pieniędzy za mój transfer.

Gordon Strachan, trener Celticu, ani myśli jednak pozbywać się Boruca. Wiadomość o nowym kontrakcie bramkarza niezmiernie go ucieszyła. - Wspaniała informacja. Jesteśmy zachwyceni, że uzgodniliśmy z Arturem warunki nowej umowy. On ma wielki udział w naszych sukcesach w ciągu ostatnich dwóch sezonów. Mam nadzieję, że w kolejnych latach będzie podobnie - powiedział Strachan. Nie zdradzono rzecz jasna szczegółów nowego kontraktu. Wiadomo jednak, że Borucowi udało się w rozmowach z Peterem Lawwellem, dyrektorem wykonawczym, wynegocjować "znaczącą podwyżkę". - Artur to ważna część składu Gordona (Strachana - przyp. red.). To znakomita wiadomość, że zdecydował się związać swoją przyszłość z naszym klubem - oznajmił Lawwell, który zapewnił, że zarząd klubu będzie robił wszystko, by wspierać plan rozwoju klubu przedstawiony przez Strachana. Następnym jego punktem - po zatrzymaniu Boruca - było pozyskanie niemieckiego obrońcy Andreasa Hinkela.

Boruc zostaje więc na Wyspach Brytyjskich, a wkrótce powrócić na nie może Jerzy Dudek! Rezerwowego bramkarza Realu Madryt chciałby ściągnąć Sven-Goran Eriksson, trener Manchesteru City. Wedle informacji "Daily Mirror", Szwed potrzebuje doświadczonego golkipera. Po to, by obecny „pierwszy”, 20-letni Joe Hart, mógł się rozwijać u boku rutyniarza. Umowa mogłaby obowiązywać przez krótki okres, np. do końca sezonu. Angielscy dziennikarze zauważają bowiem, iż Dudkowi wciąż zależy na tym, by załapać się do kadry na Euro 2008. Kilkumiesięczny pobyt - a przede wszystkim gra - w Manchesterze City z pewnością zwiększyłby jego szanse. To nie pierwszy przypadek, że Man City interesuje się "Dudim". Przed czterema laty ówczesny trener, Kevin Keegan, oferował za Polaka - wtedy bramkarza Liverpoolu - 4 mln funtów. Transfer nie doszedł jednak do skutku. Drugim klubem, który chce Dudka, jest Derby. Trener Paul Jewell ma problem, bo kontuzjowany jest Stephen Bywater, zaś jego zmiennik, Lewis Price, nie staje na wysokości zadania. Derby to ostatni zespół Premiership, tracący najwięcej goli i mający ledwie iluzoryczne szanse na utrzymanie. Trudno więc przypuszczać, by Dudek zaakceptował propozycję "Baranów".

(wp.pl) 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron