Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Sporty zimowe arrow Emocje na Wielkiej Krokwii
Emocje na Wielkiej Krokwii Drukuj Email
25.01.2008.
 W dzisiejszym konkursie na Wielkiej Krokwi zobaczymy pięciu naszych reprezentantów. Jest to dokładnie połowa liczby, która wystartowała w kwalifikacjach. Awans do konkursu uzyskali: Adam Małysz, Stefan Hula, Kamil Stoch, Marcin Bachleda i Łukasz Rutkowski.

Niestety kwalifikacji nie przebrnęli pozostali zawodnicy. Maciej Kot skacze zimą wyraźnie słabiej, niż latem. Piotr Żyła najwyraźniej zostawił formę gdzieś w Sapporo. Klimek Murańka nie będzie wspominał swego debiutu w Pucharze Świata szczęśliwie. W pierwszym skoku spóźnił się na belkę. Być może to wywołało u niego stres. Oba jego skoki treningowe wypadły blado a ten kwalifikacyjny wręcz fatalnie. Cudowne Dziecko polskich skoków, które jeszcze miesiąc temu w Mistrzostwach Polski nie dało rady tylko Kamilowi Stochowi, dziś przegrało sromotnie nie tylko z wszytkimi pozostałymi Polakami, ale z całą stawką zawodników zgłoszonych do konkursu. Klimek skoczył tylko 88,5 metra i zajął ostatnie miejsce. Najwyraźniej nie przyszedł jeszcze czas, by chłopiec rywalizował z mężczyznami.

Ci zawodnicy, którzy awansowali do jutrzejszego konkursu, chętnie dzielili się wrażeniami. Stefan Hula powiedział: "Jestem zadowolony z wyjazdu na Słowację - było łatwiej mi się przestawić z mamuta. Pierwsze moje skoki po Harrachovie były całkiem nieudane, więc cieszę się, że mogłem je "wyprztykać" tam a tu już skakać nieco lepiej. Mój skok kwalifikacyjny nie był tak dobry jak w treningu, ale była niższa belka a i warunki trochę trudniejsze, więc jestem zadowolony. Chyba moja forma rośnie."

Łukasz Rutkowski był mniej wesoły: "To nie był do końca dobry skok, miałem trochę za wysoką pozycję dojazdową." Zawodnik z Podhala skomentował też występ Klimka Murańki: "Klimek jeszcze ma czas, to jego pierwszy start w Pucharze Świata"

Marcin Bachleda ostrożnie wypowiadał się o swej próbie: "Nie był to zły skok. Troszkę zaczęło mi wiać już w plecy jak leciałem, a i belka trochę niska jak na takie warunki. Fajnie by było jakies punkty w końcu zdobyć. Ale musi najpierw coś zaskoczyć."

Tradycyjnie dość krytyczny wobec siebie był Kamil Stoch: "Skacze mi się trudno. Chyba jeszcze nie przestawiłem się z mamuciej skoczni. Kieruję odbicie za bardzo do przodu. Rozbieg jest niski jak na te warunki. Pierwszy raz w życiu skaczę z belki nr 9,5 (śmiech) chyba delegat techniczny zauważył, że odległości między belkami sa niewystarczające i stąd takie dziwne oznaczenie."

(skijumping.pl) 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron