Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Felietony arrow Kaprysy geniusza - część II
Kaprysy geniusza - część II Drukuj Email
31.01.2008.
Wyrażana w wywiadach chęć zmierzenia się z De la Hoyą w wadze średniej (do 160 funtów), a zwłaszcza stwierdzenie, że mógłby umówić się z nim na 156 funtów, brzmiały absurdalnie desperacko. Przecież Jones jest bogatym człowiekiem i nie musi za wszelką cenę szukać lukratywnych pojedynków w kategoriach, z których dawno wyrósł. Dopiero byłby wstyd, gdyby odwodniony Roy dostał od szybkiego przecież Oscara lanie, jak pies za (rozsypane) obierki. Facet, który posiadał tytuł WBA w ciężkiej mógłby przegrać ze "Złotym Chłopcem", byłym czempionem WBO kategorii super piórkowej o limicie niespełna 59 kg. Zresztą, nie ma o czym gadać, bo Oscar  propozycję RJJ odrzucił. 

NISKIE TĘSKNOTY "SUPERMANA"

Jones rozważa również starcie z triumfatorem zakontraktowanego na 16 lutego rewanżowego pojedynku pomiędzy Kellym Pavlikiem a Jermainem Taylorem, ale to także nie jest najmądrzejsze rozwiązanie. Obaj, choć niby reprezentują wagę średnią (muszą sporo zbijać), są od niego wyżsi. Ponadto, Pavlik jest królem nokautu, a Taylor dorównuje RJJ szybkością. Gdyby Roy umówił się ze zwycięzcą na 165 funtów lub - nie daj Boże - na 160, moim zdaniem  to nie on byłby faworytem tych walk (zwłaszcza z Pavlikiem)
Sensowniejszą koncepcją wydaje się pojedynek Jonesa z królem kategorii super średniej (do 168 funtów) Joe Calzaghe. Ewentualnie z Bernardem Hopkinsem, jeśli wygra z Calzaghe 19 kwietnia.  Jednak też nie do końca. Hopkinsa bowiem już pokonał. Był też czempionem w super średniej. Co prawda, posiadał pas IBF, a Calzaghe jest mistrzem WBO, WBC i WBA, ale czy te 3 pasy są mu aż tak potrzebne? Zwłaszcza, że wątpliwe jest, by zwycięzca tej walki miał szansę bronić wszystkich trzech.
Zamiast kaprysić jak primadonna i spoglądać tęsknym okiem na niższe kategorie, Jones powinien skupić się na zrewanżowaniu się swoim pogromcom w półciężkiej. 12 kwietnia Antonio Tarver spróbuje wyrwać Clintonowi Woodsowi (którego RJJ zastopował) jego pas IBF. Zakładając, że Antonio się przygotuje, można by już planować jego czwarty pojedynek z Royem. Jednak jest pewien problem, na tej samej gali walczy inny "kat" Jonesa, Glen Johnson, który zmierzy się z mistrzem WBC Chadem Dawsonem. Sugerowałoby to, że zwycięzcy zaboksują w walce unifikacyjnej. Więc może tymczasem "Superman" mógłby rzucić rękawicę innym czempionom półciężkiej - Danny'emu Greenowi (WBA) lub Zsoltowi Erdei'owi (WBO)?
 A jeśli nie - to czyż taki ambitny kolekcjoner pasów, jak Roy, nie powinien pomyśleć o starciach w junior ciężkiej? Zapewne najłatwiej byłoby doprowadzić do jego walki z mistrzem IBF, Stevem Cunninghamem. Promujący Cunninghama Don King zwęszyłby świetny biznes i zwycięzca eliminatora pomiędzy Tomkiem Adamkiem a O'Neilem Bellem chętnie by poczekał. Przynajmniej Adamek, bo za walkę z RJJ (która zapełniłaby Madison Square Garden lub United Center) zainkasowałby rekordowe w karierze honorarium. Tyle że Cunningham wcale nie stałby w pojedynku z Jonesem na straconej pozycji...     

ROBERT KRZAK

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron