Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Pozostałe dyscypliny arrow Red Wings rozgromione
Red Wings rozgromione Drukuj Email
11.02.2008.
 Bodaj najsilniejsza drużyna światowego hokeja ostatnich lat - Detroit Red Wings znalazła wreszcie pogromcę. We własnej hali rozmontowały ją "Kaczory" z Anaheim. Nic nie zapowiadało kraksy "Czerwonych Skrzydeł". Owszem, zastępujący Dominika Haszka Chris Osgood co jakiś czas musiał odbijać krążek po mocnych klepach gości, od czego 20 tys. ludzi w Joe Louis Arenie aż podskakiwało z wrażenia, ale "Ozzy" nie pękał. Na dodatek w okresie liczebnej przewagi Rosjanin Paweł Datsjuk z bliska dopełnił formalności po uderzeniu spod niebieskiej liniii Nicklasa Lidstroema.

Tymczasem Ducks wzięły się do roboty, a wyrównanie zapewnił im Ryan Carter po zagraniu zza bramki Todda Marchanta. Osgood nie wiedział co się dzieje. Nie widział podania, a tym bardziej strzału. "Ozzy" uratował swój zespół, broniąc na początku drugiej tercji w sytuacji sam na sam z tuzem tej klasy, co Teemu Selaenne. Po chwili bramkarz był już bez szans, gdy z dystansu wypalił Mathieu Schneider. Grano wówczas czterech na czterech. Chris Osgood miał pretensje do sędziego, że ten nie przerwał gry po tym, jak - jego zdaniem - Chris Kunitz, który asystował przy golu, nieprzepisowo zabrał mu krążek. - Miałem już krążek w raku, a Kunit uderzył mnie kolanem prosto w głowę i dopiero po tym wygarnął mi krążek. A przecież bramkarza w polu bamkowym nie możesz atakować ciałem, ani tym bardziej kolanem - dowodził "Ozzy". Czerwona lampka nad bramką Detroit zapaliła się jeszcze raz w II odsłonie. Po tym, jak slalom między obrońcami urządził sobie Kanadyjczyk Kent Huskins i po zwodzie z bekhendu nie dał szans Osgoodowi. Kontakt bramkowy ekipie Red Wings zapewnił dosyć wcześnie w III tercji Johan Franzen. Podczas rozgrywania zamka dograł do niego zza bramki Jirzi Hudler, więc Johan przełożył "gumę" na bekhend i zaskoczyła Jeana-Sebastiena Giguere'a.

(interia.pl) 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron