Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Piłka nożna arrow "Królewscy" przegrywają na Santiago Bernabeu
"Królewscy" przegrywają na Santiago Bernabeu Drukuj Email
06.03.2008.
 Real Madryt przegrał z Romą 1:2 na Santiago Bernabeu w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Do ćwierćfinału awansowali Włosi, którzy Rzymie również triumfowali 2:1. Od 71. minuty "Królewscy" grali w dziesięciu. Na początku przycisnął Real, ale później do głosu doszła Roma i to właśnie jej piłkarze częściej strzelali w pierwszej połowie (8-4).

W 17. minucie na 30. metrze sfaulowany został Robinho, Baptista mocno przymierzył, piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców, ale Doni pokazał klasę. Rzymianie szybko odpowiedzieli. Alberto Aquilani huknął wykorzystując złe ustawienie Casillasa, piłka przeleciała nad bramkarzem Realu lecz trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Przy poprawce Taddei'ego Casillas z trudem wybił piłkę na róg.

Jeszcze lepszą okazję miał w 21. minucie Baptista. Dostał świetne crossowe podanie w pole karne, źle złożył się do strzału, w efekcie spudłował. Fani "Królewskich" wstrzymali oddech, gdy w 36. minucie Baptista celował z wolnego z 23 metrów, lecz eksplozji radości nie było, bo trafił w mur.

Ten sam piłkarz "Królewskich" ostemplował poprzeczkę Romy w 49. minucie. Po chwili zakotłowało się pod bramką Realu, piłkę zmierzającą do siatki wybił nożycami jeden z obrońców gospodarzy.

Od około 60. minuty piłka coraz rzadziej opuszczała połowę Romy, ale żadna z akcji "Królewskich" w tym czasie nie była równie groźna, co kontra Włochów z 66. minuty. Max Tonetto świetnie zagrał do Aquilaniego, a ten huknął z woleja, tyle że w poprzeczkę.

Szanse Romy wzrosły w 71. minucie, kiedy to Pepe wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. Po chwili piękną główką Teddei pokonał Casillasa. Dwie minuty później niezawodny Raul sprawił, że Real odzyskał wiarę w awans, choć jego gol padł po ewidentnym spalonym.

Rzymianie mogli postawić kropkę nad "i" w 88. minucie, lecz De Rossi nie sięgnął piłki mając przed sobą pustą bramkę. Awans Romy przypieczętował w doliczonym czasie gry Vucinić.

Jerzy Dudek oglądał porażkę swojego zespołu z ławki rezerwowych.

(interia.pl)


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron