Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Felietony arrow Taniec z kobrą - część II
Taniec z kobrą - część II Drukuj Email
16.04.2008.
„DIABELSKA” LOKOMOTYWA

Wyjątkowym pięściarzem jest także Adamek - były czempion WBC w półciężkiej. Niech nikogo nie zmyli fakt, że tytuł ten stracił po wyraźnej porażce na punkty z nieznanym wówczas szerzej Amerykaninem. Tomek miał wtedy tak wielkie kłopoty ze zbiciem wagi, że dotrwanie do ostatniego gongu, a zwłaszcza rzucenie szybkiego jak błyskawica Chada Dawsona na deski, należy uznać za wielkie osiągnięcie.
 
Nie przemawia do mnie także argument, że przeskok do wagi junior ciężkiej (której limit jest o ponad 11 kg większy niż półciężkiej) może okazać się dla Adamka – w pojedynku z bokserem z najwyższej półki - szokiem. „Góral”, który na co dzień, solidnie trenując, waży 93-94 kg to prawdziwy „cruiser”. W ostatnich miesiącach znacznie poprawił muskulaturę (tabloid ”Fakt” podał, że osiągnął 46 cm w bicepsie!) i nie jest to kulturystyczna sztuka dla sztuki. Wprawdzie harówka na siłowni na pewno nie uczyniła z niego króla nokautu (zwłaszcza w cruiserweight), ale siły ciosu wstydzić się nie musi. Natomiast szybkość, technikę bokserską, a zwłaszcza psychikę, ma mistrzowską.
 
A że wielu fanów zarzuca mu luki w obronie... Moim zdaniem nie biorą oni pod uwagę faktu, że Tomek inkasował tak wiele ciosów w obu walkach z Briggsem ze względu nie tylko na złą taktykę (według Przemysława Salety, trenując pod okiem Buddy’ego McGirta, „zawiesił się” między stylem amerykańskim a europejskim), ale i na katorżnicze zbijanie wagi. Odwodniony bokser ma gorszy refleks i bywa mniej rozważny.
 
Ci zwolennicy „Górala”, którzy nie przepadają za Włodarczykiem, obawiają się, że zwycięstwo Tomka, mimo dobrego zarobku na transmisjach, może być Bulllit Knockout Promotions nie na rękę. Wszak „Diablo” jest lokomotywą grupy panów W. i zapięcie pasa IBF na biodrach Adamka skomplikowałoby odzyskanie przez Krzyśka tego trofeum. Nie tylko w gronie wiernych fanów Tomka, ale i wśród nieprzepadających za nim kibiców boksu, dość powszechne przekonanie jest bowiem takie, że w pojedynku najlepszych polskich „cruiserów” górą byłby Adamek.
 
Podobno w dotychczasowych sparingach lepszy był „Góral”. Jednak stara bokserska prawda głosi, że - bazując wyłącznie na potyczkach treningowych - nigdy nie należy przesądzać wyniku walki w 10-uncjowych rękawicach. Nie wolno bowiem zapominać, że „Diablo” to panczer co się zowie, i że od czasu owych sparingów nabrał sporo doświadczenia m. in. podczas dwóch trudnych potyczek z przebiegłym i szybkim Cunninghamem.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron