Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Piłka nożna arrow Dudek: dla nas byłoby to koszmarem
Dudek: dla nas byłoby to koszmarem Drukuj Email
15.05.2008.
 Jerzy Dudek wreszcie w świetnym humorze. Zadebiutował w ligowym meczu Realu i zebrał fantastyczne recenzje. "Dudi" już nie może się doczekać kolejnego meczu. Tyle że nie wiadomo, czy do niego dojdzie.

W meczu z Saragossą padły 54 strzały z obu stron, większość na bramkę Polaka.

- Walczą o utrzymanie, więc byli zdeterminowani. Trener bramkarzy Realu prowadzi statystyki i powiedział mi, że jeszcze w tym sezonie rywal tak często na naszą bramkę nie strzelał. No, ale nie narzekam, bo dzięki temu mogłem się wykazać. Rywale też mnie docenili. Kiedy wygrałem pojedynek sam na sam z Oscarem, ten złapał się za głowę i krzyknął do mnie: "Dudek. Jak ty to robisz?!" – powiedział nasz bramkarz.
- Przed nami mecz Levante, ale nie wiadomo, czy do niego dojdzie, bo rywal grozi strajkiem. Dla nas byłoby to koszmarem, wszyscy chcemy pożegnać się z kibicami fajnym występem, a nie "na sucho". Levante ma wielkie problemy, nie płaci piłkarzom, ale mam nadzieję, że jednak wyjdą na boisko. Tym bardziej że mocno liczę na drugi występ. To moje pięć minut w Realu.

- Czy potem zmienię klub? Jeszcze nie wiem. Ostatnie dwa tygodnie były super. Mistrzostwo Hiszpanii, świętowanie, ligowy debiut. Nikt mnie z Realu nie wygania, wręcz przeciwnie. Poszedłem ostatnio do szkoły na wywiadówkę, a pani mówi, że syn robi niesamowite postępy w hiszpańskim. Szkoda znów się przeprowadzać. Mam jeszcze rok ważny kontrakt. W sumie, na ostatnich trzech meczach Realu, było u mnie 160 znajomych. Wszyscy byli zachwyceni. Mnie też podoba się tu coraz bardziej – zakończył Jerzy Dudek.

sport.onet.pl (SuperExpress)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron