Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Koszykówka arrow Spurs 1:2 Lakers
Spurs 1:2 Lakers Drukuj Email
26.05.2008.
 Kibice San Antonio Spurs odżyli po tym jak ich ukochana ekipa pokonała we własnej hali Los Angeles Lakers 103:84. "Ostrogi" załapały właściwy rytm gry i powróciły do rywalizacji z "Jeziorowcami". Obecny stan rywalizacji to 2:1 na korzyść Lakers. Kolejne zwycięstwo zespołu dowodzonego przez Phila Jacksona, oznaczałoby niemal pewny awans drużyny z Los Angeles, ponieważ jeszcze nigdy w historii play off do wielkiego finału nie awansowała drużyna, która przegrywała 0-3 w finałowej rywalizacji swojej konferencji.

Spurs do zwycięstwa poprowadziła wspaniała trójka: Parker, Duncan, Ginobilli. Tony Parker zdobył 20 punktów i miał 5 asyst. Tim Duncan zaliczył aż 21 zbiórek (!) i dołożył do tego 22 "oczka". Najlepszy rezerwowy ligi, Manu Ginobilli rzucił 30 punktów. W drużynie Lakers najskuteczniejszy był tradycyjnie Kobe Bryant z 30 punktami na koncie. Niestety, brakowało mu wsparcia ze strony reszty drużyny.

 

Kolejny mecz znów w San Antonio, przed "Ostrogami" stoi szansa wyrównania stanu rywalizacji przed meczem w Staples Center.

 

Mateusz Derlecki 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron