Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Felietony arrow Pyszny bóg wojny
Pyszny bóg wojny Drukuj Email
02.06.2008.
U progu XIX wieku rewolucyjna Francja była uwikłana w wyniszczające, pełne porażek wojny. Zupełnie nieoczekiwanie, podczas jednej z kampanii, pojawił się dowódca, który wpływał przez kolejnych dwadzieścia lat na losy nie tylko tego państwa, ale i całej Europy.
Postać Napoleona i jego przewodzenie Francuzom, nie tylko z racji wysokości ciała, chwilami przypomina mi R. Lozano i jego pracę z naszymi siatkarzami. Do podobieństw można, na przykład, zaliczyć Rosjan. Byli i nadal są stałym i mocnym przeciwnikiem, a kampanie moskiewskie kończą się klęskami. Są też drobne różnice, jak na przykład taka, że Bonaparte przegrał swą ostatnią batalię na terenie Belgii a R. Lozano przegrał z Belgami.

Do dziś historycy wiodą spory o to, co tak naprawdę spowodowało upadek „boga wojny”. Wiadomo, że za najbardziej błyskotliwymi i spektakularnymi zwycięstwami Cesarza stał jeden z marszałków. Ale to właśnie tego dowódcę zostawił Bonaparte w Paryżu, gdy ruszał w ostatni marsz. Cesarz wziął ze sobą ludzi, którzy znali się na swoim fachu, ale nie byli w stanie zagrozić jego poczuciu własnego geniuszu. Niechęć do dzielenia się sukcesem i do przyznania zasług innym przyczyniała się do takiego doboru ludzi i środków, które powodowały, że każda kolejna kampania była cięższa, bardziej toporna w planowaniu, a zwycięstwa nie tak oczywiste. Zaczęły pojawiać się remisy, porażki, klęski.

W historii R. Lozano jest podobnie. Po mistrzostwach świata trener z dumą podkreślał wkład swojej pracy, usłużni dziennikarze wychwalali metody zagraniczne, wyśmiewając krajową myśl szkoleniową, a człowieka, który zauważał niekonsekwencje w wypowiedziach Argentyńczyka, odsunięto na boczny tor. Jednak część środowiska, wcale nie powodowana zawiścią, wskazywała na możliwe konsekwencje błędnej oceny czynników, które sprawiły, że siatkarze zostali wicemistrzami globu. Moja prośba, by ujawnić, jaki wynik na mistrzostwach świata przewidywał w swej „Strategii” R. Lozano, została zignorowana. A przecież wyraźnie było widać, że zarówno trener, jak i duża część zespołu, był obrotem sprawy na mistrzostwach mocno zaskoczony i zdziwienie to trwało do końca meczu finałowego.

Mieliśmy szczęście, nieodzowne w sporcie, i je w sporym stopniu wykorzystaliśmy. Jednak bardzo udana pod względem sportowym wyprawa do Japonii nie przyniosła skutków, które jednoznacznie moglibyśmy określić jako pozytywne. Dla mnie jest oczywiste, że ludzie którzy zrobili taki wynik, zaczynają tworzyć zespół na jego poziomie. A mieliśmy do czynienia z różnie interpretowanymi gestami, zachowaniami, dziwacznie motywowanymi wykluczeniami z reprezentacji czy też prowadzonymi przy pomocy mediów, żenującymi dyskusjami. Zauważalne było to, że nie wszyscy się w tej kadrze dobrze czują, pomimo że odnieśli z nią taki sukces. Co najważniejsze, wbrew twierdzeniu R. Lozano, że po mistrzostwach w Japonii przegrał tylko jeden turniej, wynik sportowy znacząco się obniżył.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron