Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Piłka nożna arrow Euro 2008: przegrany debiut, Podolski katem Polaków
Euro 2008: przegrany debiut, Podolski katem Polaków Drukuj Email
09.06.2008.
 Nie udał się debiut reprezentacji Polski w piłkarskich mistrzostwach Europy. "Biało-czerwoni" w swoim pierwszym meczu na tej imprezie ulegli w Klagenfurcie w spotkaniu grupy B Niemcom 0:2 (0:1).

"Katem" naszej kadry okazał się urodzony w Gliwicach Lukas Podolski, który pokonał Artura Boruca dwukrotnie. Polak nie udało się zatem zrewanżować za porażkę 0:1 podczas MŚ 2006.
Mecz rozpoczął się od dobrej akcji Polaków. Spore kłopoty po dośrodkowaniu Wojciecha Łobodzińskiego miał Jens Lehmann, bramkarz reprezentacji Niemiec. Za moment z dystansu przymierzył Jacek Krzynówek, ale nad poprzeczką.

W 5. minucie Polacy próbowali złapać rywali w "pułapkę ofsajdową". W efekcie w sytuacji sam na sam z Arturem Borucem znaleźli się Miroslav Klose i Mario Gomez. Ten pierwszy zagrał do Gomeza, napastnik VfB Stuttgart nie sięgnął piłki, która o milimetry minęła słupek naszej bramki. Ufff! Ależ było gorąco.

Niemcy rozochoceni tą sytuacją atakowali coraz śmielej i w pierwszych minutach byli nieco lepszą drużyną, choć trzeba przyznać, że na boisku była twarda walka.

W 16. minucie Euzebiusz Smolarek zagrał prostopadłe podanie w pole karne Niemców do Macieja Żurawskiego, ale naszego kapitana wybiegiem uprzedził Lehmann.

Po kolejnych czterech minutach Niemcy uzyskali prowadzenie. Gomez zagrał na prawe skrzydło do Klose (wydawało się, że ten był na spalonym). Urodzony w Opolu reprezentant Niemiec wypatrzył lepiej ustawionego Lukasa Podolskiego, który nie miał problemów z pokonaniem Boruca. Napastnik Niemiec, urodzony Gliwicach, nie okazywał jednak zbytniej radości.

W 28. minucie Mariusz Lewandowski zagrał z naszej połowy ładne, crossowe podanie na prawą stronę do Łobodzińskiego. Ten wbiegł w pole karne i oddał strzał, ale i tym razem Lehmann broni. W odpowiedzi Boruca zatrudnił Marcel Jansen. Polski bramkarz jednak górą.

Na 10 minut przed końcem pierwszej części spotkania nasi piłkarze ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. Najpierw mocno dystansu uderzali Lewandowski i Krzynówek, ale ich strzały zostały zablokowane przez niemieckich obrońców, a następnie ładną akcją na prawym skrzydle popisał się Łobodziński. Pomocnik Wisły Kraków wyłożył piłkę na 14. metr Żurawskiemu, a ten płaskim strzałem, posłał piłkę tuż obok lewego słupka niemieckiej bramki.

Za moment prawą stroną przedarł się Clemens Fritz wyłożył piłkę Gomezowi. Ten jednak nie trafił jej czysto. Futbolówka dotknęła jeszcze Klose i wyszła na aut bramkowy.

Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy na indywidualną akcję zdecydował się Lewandowski. Pomocnik Szachtara Donieck zakończył ją strzałem zza pola karnego, ale zbyt lekkim, by zaskoczyć Lehmanna.

Na drugą połowę "Biało-czerwoni" wyszli bez kapitana Żurawskiego, którego zastąpił Roger Guerreiro. "Żuraw" opaskę kapitańską przekazał Jackowi Bąkowi, rozgrywającemu 95. mecz w narodowych barwach.

W 48. minucie Krzynówek ładnie wypatrzył w polu karnym Rogera Guerreiro. Ten dośrodkował wzdłuż bramki, ale zbyt mocno i zbyt wysoko. Naturalizowany Brazylijczyk wniósł wiele ożywienia w nasze szeregi.

W 56. minucie na strzał z około 30 metrów zdecydował się Krzynówek, ale piłka daleko od słupka niemieckiej bramki. W 58. minucie ładna akcja Rogera Guerreiro na prawej stronie. Niemcy powstrzymali jednak szarżę "Rogerskiego". W tej fazie spotkania podopieczni Leo Bennhakkera grali zdecydowanie lepiej niż w pierwszych 45 minutach.

W 62. minucie Smolarek trafił do bramki Niemców, ale wcześniej norweski arbiter Tom Henning Oevrebo odgwizdał spalonego. Trzy minuty później zaskakująca decyzja holenderskiego szkoleniowca reprezentacji Polski. Na boisko wpuścił on Łukasza Piszczka, który jeszcze niedawno wygrzewał się na Wyspie Rodos, a do kadry "wskoczył" w miejsce kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego. Pomocnik Herthy Berlin zmienił Łobodzińskiego.

W 67. minucie mocny przyziemny strzał Schweinsteigera pewnie obronił Boruc. To było pierwsze od dłuższego czasu zatrudnienie polskiego bramkarza.

Trzy minuty później Boruc uratował nasz zespół przed utratą drugiego gola, kiedy w cudowny sposób obronił potężną bombę Michaela Ballacka z 15 metrów. W odpowiedzi zaskakujący strzał Krzynówka nie sprawił kłopotu zasłoniętemu Lehmannowi.

W 72. minucie w niegroźnej sytuacji Paweł Golański, który wcześniej sygnalizował kłopoty zdrowotne, stracił piłkę w naszym polu karnym na rzecz Bastiana Schweinsteigera. Ten zagrał do Klose, który jednak nieczysto trafił w futbolówkę, ale ta trafiła pod nogi niezawodnego tego dnia Podolskiego. "Kat" naszej reprezentacji piekielnie silnym wolejem w okienko z 10 metrów nie dał szansy Borucowi.

W 84. minucie Polacy blisko byli strzelenia Niemcom pierwszej od 28 lat bramki. Aktywny Roger Guerreiro dośrodkował z prawej strony, a do piłki na krótki słupek ruszył inny rezerwowy Marek Saganowski. Napastnik FC Southamton strącił piłkę głową, ale Lehmann instynktownie wybił piłkę. Do dobitki wystartował jeszcze Smolarek, został jednak uprzedzony przez Philippa Lahma.

Niemcy odpowiedzieli jednak szybko, kiedy potężnie z dystansu wypalił Thomas Hitzlsperger. Na nasze szczęście tuż nad poprzeczką.

To 12. porażka polskiego zespołu w 16. meczu w historii z Niemcami. Dla naszych zachodnich sąsiadów byłą to pierwsza wygrana w finałach ME od 1996 roku.

Niemcy - Polska 2:0 (1:0)
Bramki: Lukas Podolski (20, 72)
Żółte kartki: Bastian Schweinsteiger - Euzebiusz Smolarek, Mariusz Lewandowski.
Niemcy: Jens Lehmann - Philipp Lahm, Per Mertesacker, Christoph Metzelder, Marcell Jansen - Clemens Fritz (56-Bastian Schweinsteiger), Torsten Frings, Michael Ballack, Lukas Podolski - Miroslav Klose (90-Kevin Kuranyi), Mario Gomez (76-Thomas Hitzlsperger).
Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Michał Żewłakow, Jacek Bąk, Paweł Golański (75-Marek Saganowski) - Wojciech Łobodziński (65- Łukasz Piszczek), Dariusz Dudka, Mariusz Lewandowski, Maciej Żurawski (46-Roger Guerreiro), Jacek Krzynówek - Euzebiusz Smolarek.
Sędziował: Tom Henning Oevrebo (Norwegia).


Statystyki meczu:

                         Niemcy          Polska
bramki                      2                0
strzały razem              12               14
strzały w światło bramki    5                5
strzały niecelne            5                6
strzały zablokowane         2                3
rzuty rożne                 4                3
spalone                     5                4
faule                      13               18
żółte kartki                1                2
czerwone kartki             0                0
posiadanie piłki (w proc.) 52               48

 

sport.onet.pl

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron