Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Piłka nożna arrow Pechowcy? A może szczęściarze?
Pechowcy? A może szczęściarze? Drukuj Email
13.06.2008.
Niestety, lecz mimo duchowego wsparcia wielomilionowej braci kibiców reprezentacji Polski, "Orły Leo" zaprzepaściły szansę na awans do ćwierćfinałów. Piszę już w trybie dokonanym, chociaż ciągle istnieje matematyczna szansa na wyjście z grupy, ale już chyba tylko najzagorzalszy sportmaniacy łudzą się, że pokonamy Chorwatów kilkoma bramkami a Austriacy wygrają z Niemcami... 

Niesprawiedliwe jest stwierdzenie, że wczorajszego wieczoru byliśmy pechowcami. Co jak co, ale szczęścia to mieliśmy wczoraj na prawdę dużo. Od pierwszych minut, ogromną przewagę osiągnęli Austriacy. Zmarnowali jednak, bądź fenomenalnie interweniował Artur Boruc, kilka stuprocentowych okazji. Dziesiątka naszych piłkarzy prezentowała się opłakanie, poziom zupełnie nie na Mistrzostwa Europy! Lecz to co wyczyniał w bramce Boruc przechodziło najśmielsze wyobrażenia. Zgadzam się z komentatorem Polsatu, który w pewnej chwili powiedział "Austria 0-0 Artur Boruc" :-) 

Ale chwilę później stało się chyba coś jeszcze bardziej niezwykłego- Polacy strzelili bramkę!  Pierwsza udana akcja ofensywna i gol :-) Akcję zainicjował Krzynówek, następnie Smolarek podał do Saganowskiego, po zablokowanym strzale którego, drogę do austriackiej siatki znalazł Roger! A tylko przypomnę, że po 17 minutach w strzałach było 7-0 na rzecz Austriaków... Ktoś chce jeszcze mówić o pechu? Niech obejrzy mecz...

 Stracona bramka spowolniła Austriaków, który w tym momencie wręcz stanęli. Coś podobnego zaobserwowałem w meczu z Chorwacją. Polacy zaczęli przeważać, ale nie zdołali całkowicie zdominować rywali na co była wyśmienita okazja. Byli na to zwyczajnie za słabi... No i kontrowersyjny rzut karny... Czy był karny? Moim zdaniem nie. Ale która drużyna oddaje zupełnie pole gry w ostatnich minutach, grając o taką stawkę? Obie drużyny miały dużo szczęścia, Polacy że cudem przetrzymali napór wiedeńskiej szarży, Austriacy że dostali rzut karny w ostatniej minucie w prezencie.

 

Mateusz Derlecki 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron