Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Felietony arrow Świst skrzydeł husarii
Świst skrzydeł husarii Drukuj Email
02.07.2008.
Czy politycy z najwyższej półki zdołaliby uzdrowić polską piłkę nożną?
 
Cóż takiego jest w futbolu, że nie przechodzi obok niego obojętnie nawet wielu tych, którym rzekomo zwisa on i powiewa? Na przykład wicemarszałek Sejmu, Stefan Niesiołowski, który stwierdził, że “piłka nożna to tylko sport i zabawa, a nie "obszar do narodowej krucjaty". W przypadku rzekomo niezainteresowanego kopaną Niesiołowskiego przyczyny zabrania głosu na jej temat nie są chyba zbyt skomplikowane. Być może zamierzał on - przy okazji dyskusji o zwalczaniu korupcji w piłce – ugrać coś dla kolegów.
 
Najpierw Niesiołowski ostrzegł przed histerią wokół problemów w futbolu i w PZPN. "Niektórzy publicyści tak się zachowują, jakby chcieli wezwać do powstania przeciw Listkiewiczowi. Nie oznacza to jednak, że winni korupcji nie powinni ponieść kary, ale nie należy tworzyć wokół tego atmosfery linczu"”. Po tym wstępie, już otwartym tekstem, stwierdził, że jeżeli we władzach PZPN mają zasiąść “ludzie spoza układu, spoza klanu sportowego, to może sięgnijmy do polityków". Najlepiej po któregoś z byłych premierów, Jana Bieleckiego i Kazimierza Marcinkiewicza, o których wicemarszałek powiedział z aprobatą: "To politycy z najwyższej półki".
 
Z tych słów można wnioskować, że znawca owadów próbował wspomóc zainstalowanie w PZPN pszczółek, chętnych do skosztowania miodu z ulicy nomen-omen Miodowej. Dlatego z platformersem z ZCHN-u rodem trudno mi się zgodzić. Jak lubił mawiać obrazoburczy szef Unii Polityki Realnej Janusz Korwin-Mikke, “nie chodzi o to, by zmieniły się świnie przy korycie, lecz by zlikwidować koryto”. Toteż chyba byłoby lepiej, gdyby Stefek Burczymucha polskiej polityki, słynący z ostrego jak brzytwa języka i wojowniczej natury, nie forował kandydatur swoich politycznych przyjaciół. Tylko że, z drugiej strony, liczne głosy namawiające do zlikwidowania PZPN-u w dzisiejszym kształcie, i rozpoczęcia tworzenia nowego związku na zaoranej ziemi, brzmią zdecydowanie zbyt nierealnie.
 
W Polsce trudno liczyć na to, by jakiś rodzimy odpowiednik Władimira Władimirowicza stuknął pięścią w stół i, szczodrze sypnąwszy petrogroszem, zainstalował w związku zupełnie nowych ludzi. Może niekoniecznie bezinteresownych idealistów, ale za to fachowców, którzy dzięki czystce wprawdzie się wzbogacą, ale przy okazji oczyszczą stajnię Augiasza. Bowiem nad Wisłą ropy zbyt wiele nie ma, a osoby podejrzewane o dyktatorskie zapędy szybko tracą władzę. Dlatego większość Polaków wątpi, że w najbliższych latach nasi piłkarze dadzą nam w trakcie Euro lub mundialu tyle radości, ile Rosjanie sprezentowali rodakom podczas meczu z Holandią. Z drugiej strony, trudno tęsknić za życiem w kraju, którego liczni obywatele, choć biedni, przepełnieni są dumą płynącą ze złudnego przekonania o imperialnej potędze. Więc może lepsze już to polskie piekiełko, gdyż jest ono pozbawione łykania trutki jedynie słusznej propagandy, umiejętnie dozowanej przez mistrzów ściemy. Nad Wisłą ta mikstura ma co najmniej kilka smaków i kolorów. Jest wybór.   

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron