Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Felietony arrow Policzone dni kunktatora
Policzone dni kunktatora Drukuj Email
15.07.2008.
Fani boksu marzą, by na tron króla wszech wag wdarł się charyzmatyczny fighter  

Mam nadzieję, że dni Władimira Kliczki jako czempiona wagi ciężkiej są już policzone. Ukrainiec, który dość powszechnie uchodzi za niemającego obecnie sobie równych pięściarza, to bowiem syty chwały kunktator. Bo jakżeż inaczej wytłumaczyć kilkurundowe męki w walce z facetem, który uprawianie boksu rozpoczął mając 27 lat?    
 
Po prawdzie to ostrożności Władimira trudno się dziwić. Nim obwołano go władcą bokserskiej dżungli, zaliczył 3 poważne wpadki. W walkach z Rossem Purittym i Lamonem Brewsterem zabrakło mu paliwa. Natomiast Cory Sanders udowodnił, że szczęka Ukraińca ma niewiele wspólnego z granitem. Po tych bolesnych doświadczeniach “Doktor Stalowy Młot” jest zbyt usztywniony i walczy asekurancko. Panicznie boi się wyłapania jakiegoś pocisku na brodę, czy wystrzelania się.
 
Dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi Władimir sprawiał wrażenie wzorcowego materiału na króla wszech wag. Jako 20-letni młodzieniec został mistrzem olimpijskim w kategorii superciężkiej. Kroczył więc po  sprawdzonym tropie. Wcześniej igrzyska wygrywali inni wybitni czempioni heavyweight – Joe Frazier, George Foreman i Lennox Lewis oraz w lżejszych kategoriach Floyd Patterson (średnia) i Cassius Clay, znany później jako Muhammad Ali (w półciężkiej). Tymczasem wyrósł z niego ambitny, ale jednak nieco podszyty tchórzem zawodnik. Gdy naprzeciw staje rywal mogący mu poważnie zagrozić, jego walki na ogół są nudne. Wyjątkiem było starcie z Samuelem Peterem. Ukrainiec dzielnie wstawał z maty i ostatecznie pokonał siłacza na punkty, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że gdyby ciosy “Nigeryjskiego Nocnego Koszmaru” były nieco precyzyjniejsze, skończyłoby się to ciężkim nokautem i być może zawieszeniem rękawic na kołku.
 
Odnoszę nieodparte wrażenie, że płacenie Władimirowi 11 milionów dolarów za tak bezbarwne widowisko, jak jego starcie z Thompsonem, to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Gdyby zabrać mu z tej puli 10 milionów, to starczyłoby na gaże dla dziesięciu dużo ciekawiej prezentujących się pięściarzy, np. dla Tomasza Adamka. Zasługują oni na podwyżkę kosztem  nieco zblazowanego multimilionera, paradującego w ciuchach markowego producenta Hugo Bossa, sowicie płacącego mu za reklamę. Obecnie Kliczko to dżentelmen, aspirujący do znalezienia się nie tylko w sportowej i finansowej elicie, toteż trudno znaleźć mu motywację do  ryzykowania zdrowia dla uciechy gawiedzi. Napisałbym o jego podejściu: “Czy się stoi, czy się leży - 10 baniek się należy”, ale byłoby to nieadekwatne. Bowiem, jeśli by leżał i został wyliczony, gaża za następną walkę byłaby znacznie niższa, a jego image doznałby poważnego uszczerbku.  

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron