Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Koszykówka arrow El. ME: Polki wracają do elity!
El. ME: Polki wracają do elity! Drukuj Email
04.09.2008.
 Polskie koszykarki po czterech latach znów zagrają w finałach mistrzostw Europy. Awans do turnieju, który w czerwcu przyszłego roku odbędzie się na Łotwie Polki zapewniły sobie po zwycięstwie z niepokonaną dotąd w eliminacjach Turcją 76:64.

W meczu na szczycie grupy B rozegranym w Stargardzie Szczecińskim podopieczne Krzysztofa Koziorowicza - wychowanka miejscowej Spójni - były lepsze od rywalek w każdym elemencie gry i zwyciężyły zasłużenie.

Polki zaczęły mecz piątką, w której zabrakło dwóch najskuteczniejszych zawodniczek z meczu w Turcji: Izabeli Piekarskiej (10 pkt.) i Magdaleny Leciejewskiej (14 pkt.). W składzie Turczynek nie było natomiast najskuteczniejszej z pierwszego spotkania Yilmaz (15 pkt.).

Początek w wykonaniu obydwu drużyn był nerwowy. Polki wygrały walkę o piłkę, ale Ewelina Kobryn w pierwszej akcji nie trafiła. Poprawiła się 30 sekund później i "Biało-czerwone" objęły prowadzenie. W 5. minucie po rzucie za trzy Agnieszki Skobel Polki wygrywały 9:2. Kolejna nieudana akcja Turczynek sprawiła, że zdenerwowany trener Ceyhyn Yildizoglu poprosił o pierwszy czas. Polki grały jednak nadal uważnie w obronie i były skuteczne w kontrataku.

Dekoncentracja, która wkradła w poczynania polskich koszykarek sprawiła, że na 90 sekund przed końcem pierwszej kwarty po rzucie Seziye Karsli był remis 18:18.

Drugą kwartę podopieczne trenera Koziorowicza rozpoczęły podobnie jak pierwszą, w dobrym stylu. W 16. minucie prowadziły 31:22 i grały tak dobrze w obronie, że rywalki popełniły nawet błąd przekroczenia czasu rozgrywania akcji w ataku.

Polki spisywały się dobrze w drugiej połowie spotkania i grały nadal uważnie, o czym świadczy akcja kończąca tę kwartę. Turczynki na osiem sekund przed końcem wyprowadzały akcję spod kosza, ale jeszcze na ich połowie piłkę przechwyciła Agnieszka Skobel, a punkty spod kosza zdobyła Joanna Walich. Po 30 minutach "Biało-czerwone" prowadziły 60:51.

Zaliczka przed ostatnią kwartą wydawała się duża, ale jej początek był fatalny w wykonaniu Polek. W ciągu trzech pierwszych minut punkty zdobywały Turczynki i gdy na tablicy było 60:57 trener Koziorowicz wziął czas. Wybił tym z rytmu rywalki, bo po wznowieniu Nilay Yigit wyprowadzając akcję rzuciła piłkę w aut. W odpowiedzi dwie akcje dające Polsce pięć punktów z rzędu zdobyła Agata Gajda. Turczynkom nie pomógł nawet pressing, którym zagrały przez ostatnie dwie minuty meczu.

Trzy tysiące widzów w stargardzkiej hali na stojąco wiwatowało awans "Biało-czerwonych" do finałów ME, a prezes PZKosz. Roman Ludwiczuk wręczył każdej z Polek czerwoną różę.

Po meczu powiedzieli:

Krzysztof Koziorowicz: - Cieszy mnie awans do mistrzostw Europy, a tak naprawdę tym zwycięstwem zapewniliśmy sobie udział w dwóch kolejnych finałach, bo za rok gramy na Łotwie, a następne mistrzostwa są w Polsce. Najbardziej zadowolony jestem z defensywy.

Trener Turcji Ceyhyn Yildizoglu: - Polski zespół był zdecydowanie lepszy zwłaszcza w akcjach pod koszem. Zagraliśmy słabszy mecz. To nie była prawdziwa Turcja.

Sariye Goekce: - Nie było dwóch podstawowych zawodniczek, które nie przyjechały z powodu kontuzji. Ich nieobecność i zbyt duża liczba strat zdecydowała o porażce.

Agnieszka Skobel: - Zagrałyśmy mocno i z wielką determinacją. To był klucz do zwycięstwa.


W dotychczasowych występach w finałach mistrzostw Europy polskie koszykarki wywalczyły jeden złoty (1999), dwa srebrne (1980, 1981) i dwa brązowe medale (1938, 1968).

Polska - Turcja 76:64 (24:18, 15:16, 21:17, 16:13)

Polska: Agnieszka Bibrzycka 19 (8 zbiórek), Ewelina Kobryn 15 (10 zb.), Anna Wielebnowska 8, Agnieszka Skobel 7, Magdalena Leciejewska 6, Daria Mieloszyńska 6, Joanna Walich 6, Agata Gajda 5, Paulina Pawlak 4
Turcja: Esmeral Tuncluer 17, Sazyie Karsil 14, Nevin Kristen Nevlin 11, Emine Tugba Palazoglu 8, Yasemin Horsan 6, Melek Bilge 2, Saryie Gokce 2, Naile Ivegin 2, Nilay Yigit 2, Tugba Tasci 0.

sport.onet.pl (PAP)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron