Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Formuła 1 arrow Nowy silnik i kask Kubicy, czeka nas "Grand Prix chaosu"? PAP /05:42 PAP Brytyjczyk Lewis Hamilton i
Nowy silnik i kask Kubicy, czeka nas "Grand Prix chaosu"? PAP /05:42 PAP Brytyjczyk Lewis Hamilton i Drukuj Email
12.09.2008.
 Brytyjczyk Lewis Hamilton i Brazylijczyk Felipe Massa, którzy zacięcie rywalizują o tytuł mistrza świata Formuły 1, staną w niedzielę do walki w GP Włoch. Będzie to ostatni w tym sezonie wyścig w Europie. Robert Kubica do wyścigu przystąpi z nowym silnikiem i w nowym kasku.

To właśnie w GP Włoch Polak wywalczył pierwsze podium w karierze.

Włoskie media ostrzegają, że niedzielnemu wyścigowi może towarzyszyć niespotykany chaos. Taki może być rezultat strajku straży miejskiej.

Niedziela może przejść do historii jako wyścig o "Grand Prix chaosu" - podkreśla włoska agencja prasowa Ansa. Strajk strażników miejskich - po trzy godziny na każdej zmianie ich pracy - zbiegnie się bowiem w czasie z największym napływem kibiców Formuły 1 między godz. 10-13 i 16-19.

W klasyfikacji generalnej prowadzi Lewis Hamilton, ale jego przewaga nad Massą stopniała w niedzielę do dwóch punktów. Powodem była kara czasowa nałożona na kierowcę McLarena po wyścigu, która kosztowała go zwycięstwo w GP Belgii.

Massa jest w dogodnej sytuacji do ataku na pozycję lidera. Tor Monza, na którym odbędzie się GP Italii, to domowy tor zespołu Ferrari. Włoska drużyna wygrała tam siedem z ostatnich 10 wyścigów.

"Jestem szczęśliwy, bo oznacza to, że walka o mistrzostwo wciąż jest otwarta" - powiedział Massa, który w Belgii wygrał swój piąty wyścig w tym sezonie.

McLaren złożył apelację od niekorzystnej dla Hamiltona decyzji sędziowskiej, ale zostanie ona rozpatrzona dopiero pod koniec miesiąca. Dlatego też brytyjski zespół celuje w zwycięstwo na Monzie - najstarszym torze Formuły 1, gdzie kierowcy osiągają prędkość maksymalną 360 km/h, a przeciętną 240 km/h.

"Ludzie mówią, że na Monzie liczy się tylko moc silnika i prędkość, ale umiejętności kierowcy też są bardzo ważne. Dlatego lubię ten tor" - powiedział 23-letni Hamilton.

Mistrz świata Kimi Raikkonen zamierza przerwać passę dwóch wyścigów bez punktu, która zepchnęła go w klasyfikacji generalnej na czwarte miejsce - za Hamiltona, Massę i Roberta Kubicę. Do lidera traci już 19 punktów, a na zwycięstwo czeka od dziewięciu wyścigów.

"Nie przejmuję się tym, co się ostatnio dzieje. Będę walczył do końca. Moja pozycja jest daleka od ideału, ale nie mam nic do stracenia, więc dam z siebie wszystko" - podkreślił Fin.

Dla niektórych kierowców od postawy w GP Włoch może zależeć angaż na przyszły rok. BMW Sauber zapowiedziało, że w poniedziałek ogłosi skład zespołu na następny sezon. Plotki mówią, że w niemieckim teamie będzie jeździł związany obecnie z Renault Fernando Alonso.

Hiszpan wyjawił niedawno, że chciałby ścigać się dla Ferrari, ale nie spodziewa się tego przed 2010 rokiem. W weekend postara się udowodnić swoją wartość, chociaż szanse bolidów Renault ocenia nisko: "To jasne, że z ostatnich pięciu wyścigów ten na Monzie będzie najtrudniejszy. To tu będziemy cierpieć najbardziej" - powiedział dwukrotny mistrz świata, który wygrał w zeszłym roku we Włoszech jeszcze w barwach McLarena.

Inni kierowcy, których losy się ważą, to Nick Heidfeld z BMW Sauber i Sebastian Bourdais z Toro Rosso.

"Jeśli oceniać mnie przez pryzmat postawy w tym samochodzie, jestem cieniem samego siebie. To frustrujące" - powiedział Bourdais, czterokrotny mistrz amerykańskiej serii wyścigów Champ Car.

sport.onet.pl (PAP)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron