Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Piłka nożna arrow Końcowe odliczanie
Końcowe odliczanie Drukuj Email
13.10.2008.
Już tylko doba dzieli nas od meczu eliminacyjnego do piłkarskich Mistrzostw Świata 2010 Polska - Czechy. Spotkanie odbędzie się w Sobotę o godzinie 20.30, na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Jeszcze niedawno martwiliśmy się, czy do tego meczu dojdzie. Dziś wiemy, że sytuacja w PZPN się wyjaśniła (a raczej pozostała bez zmian) i nic nie stoi na przeszkodzie, by rozegrać spotkania z Czechami i Słowacją. Możemy więc skupić się tylko na rozgrywkach sportowych, a nie tych w gabinetach prawników, prezesów, kuratorów i ministrów. Od poniedziałku kadra trenowała we Wronkach, dziś odleci z Poznania do Katowic, skąd jutro uda się do Chorzowa. Wczoraj zawodnicy mieli tylko jeden trening, zamknięty dla mediów (skąd my to znamy?), popołudnie zaś Leo Beenhakker zarządził wolne. Z mgły, która towarzyszyła wczorajszym zajęciom powoli wyłania się wyjściowy skład na sobotni mecz. Kilka pozycji nie jest jeszcze obsadzonych, a szczególnie jedna wzbudza gorące dyskusje.

Boruc czy Fabian?

Właśnie obsada bramki jest przedmiotem największych sporów. Jedni mówią, że pierwszym bramkarzem powinien być Łukasz Fabiański (Arsenal), inni natomiast twierdzą, że bronić powinien Boruc. I chyba ci drudzy mają rację. Bramkarz Celticu udowadnia, że po ciężkim okresie (w życiu i na boisku), wraca do swojej normalnej (czyli wielkiej) formy. Z kolei zwolennicy „Fabiana” przypominają, że bronił on pewnie w ostatnich meczach Reprezentacji. To prawda, ale pamiętać należy, iż przeciwnicy (Ukraina, Słowenia, San Marino) do najwyższej półki raczej się nie zaliczają. "Swoje" wybronił, inna sprawa, że gdyby niefrasobliwie grający koledzy z obrony nie popełniali tak wielu błędów, bramkarz Arsenalu nie miałby tylu okazji do pokazania umiejętności. Niewiadomą jest jednak, czy Łukasz poradzi sobie w meczu z poważnym przeciwnikiem, w spotkaniu z „podwyższonym ciężarem gatunkowym” (i podwyższona presją). Boruca w takich meczach widzieliśmy już wiele razy.  Czy kiedykolwiek zawiódł?
 
Jeśli Np. w Realu Madryt Iker Casillas odpoczywa w meczu o Puchar Króla, a zastępujący go Jerzy Dudek rozegra dobre spotkanie, to w kolejnym meczu Primera Division, miedzy słupkami i tak stanie Hiszpan. Taka stabilizacja i określenie, kto jest numerem 1, jest niezwykle ważna. U nas Boruc jest podstawowym bramkarzem od dwóch lat. Nie powinno się tego zmieniać po jego absencji w dwóch meczach.

Krzynówek w defensywie

Kolejnym pomysłem selekcjonera na Czechów jest wystawienie Jacka Krzynówka na lewej obronie. Piłkarz ten ostatnio częściej gra w reprezentacji, niż w klubie i można mięć pewność, że gdziekolwiek nie zostanie wystawiony, zawsze da z siebie wszystko. Pytanie, na ile wystarczy mu sił?
 
Wraz z piłkarzem Wolfsburga, blok defensywny maja tworzyć Dariusz Dudka, Marcin Wasilewski i Michał Żewłakow. Czy ci piłkarze, wsparci Mariuszem Lewandowskim i największym „walczakiem” w polskiej lidze, Rafałem Murawskim stworzą monolit nie do przejścia? Miejmy nadzieję, że tak, gdyż nikim lepszym nie jesteśmy w stanie postraszyć czeskich napastników. (No chyba, że Pazdanem) Z kolei obrońców naszych rywali, pewnie będzie straszył Paweł Brożek. Być może szansę dostaną też Łukasz Sosin i Robert Lewandowski. Ten pierwszy, dopóki nie dostał powołania do kadry, strzelał jak na zawołanie. Gdy otrzymał pismo od Beenhakkera, nagle się zablokował.

Nie odpuszczą

Czesi po remisie z Irlandia Północną 0:0 nie ukrywają, że do Polski jadą po 3 punkty. Nie może być inaczej, ponieważ tak jak biało-czerwoni, nasi przeciwnicy nie mogą sobie pozwolić na kolejną stratę punktów. Petr Cech, pytany czy wie, że stadion Śląski jest dla polaków miejscem szczególnym, powiedział: „Podczas gry nie zwracam uwagi na trybuny.
 Myślę tylko o tym, co się dzieje na boisku. Dlatego nie boję się polskich kibiców”
 Bać się nie muszą, ale respekt czują. Pamiętają przecież, jak na początku tego roku, podczas zgrupowania na Cyprze ulegli Polsce 0:2. Teraz liczą na wielki rewanż.

Coś się zmieniło?

Mecze z Czechami i Słowacją pokażą, czy nasza Reprezentacja po miesięcznej przerwie zbliżyła się nieco do „Jasnej strony księżyca”, czy wciąż tkwi gdzieś w odległej galaktyce (mniej więcej w tej samej co Słowenia i San Marino). Jedno jest pewne – jeżeli chcemy awansować do Mundialu, 4 punkty w dwóch spotkaniach, to absolutne minimum. Jutro mijają równo 2 lata od wygranego  2:1 meczu z Portugalią. Meczu, który w zgodnej opinii wszystkich był jednym z najlepszych spotkań w historii polskiej piłki. Wtedy też coś zrodziło się z niczego. Czy jutro nasi piłkarze znów otrą się o perfekcję? Historia lubi się powtarzać?

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron