Lady Killers, czyli wojny w ringu, poza nim i na bankiecie
Jak już wiemy, na niedawnych mistrzostwach Europy w kick-boksingu  w portugalskim Porto nasza żeńsko-męska ekipa w K1 Rules, low kicku i formule light-contact wywalczyła 13 medali - 6 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe. Wystartowało aż 447 zawodników z 30 krajów. Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej. Zachwyciły zwłaszcza nasze panie, bo przecież „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”.
 
Status quo
Nie byłem wczoraj w Warszawie. Nie zasiadłem na krzesełku w hotelu Sheraton razem z innymi działaczami rządzącymi naszym brudnym i śmierdzącym na kilometr w Europie futbolem, nie głosowałem (z czego się cieszę), nie oglądałem tych wszystkich gratulacji dla Laty.
 
Sen o złotych wisienkach
Wyrywanie medalowych kawałków z olimpijskiego tortu będzie dla Polaków bardzo mozolne

Gdybym miał wymienić polskiego sportowca lub sportsmenkę z co najmniej 70-procentowymi szansami na złoty medal w Pekinie, to obawiam się, że z czystym sumieniem podałbym tylko jedno nazwisko - Szymon Kołecki (zakładając, że nie przeszkodzą mu od dawna go trapiące problemy ze zdrowiem).
 
Strona główna arrow Piłka nożna arrow "Największą siłą Polaków jest ofensywa"
"Największą siłą Polaków jest ofensywa" Drukuj Email
15.10.2008.
 - Największą siłą Polaków jest ofensywa - tak przed środowym meczem w eliminacjach mistrzostw świata mówi kontuzjowany, rezerwowy bramkarz reprezentacji Słowacji i piłkarz Legii Warszawa, Jan Mucha. Spotkanie rozpocznie się o godz. 20.30 na stadionie Slovana Bratysława.

- W wysokie formie jest prawy pomocnik Jakub Błaszczykowski, niebezpieczny jest Paweł Brożek, najlepszy strzelec polskiej ligi, czasem nie do zatrzymania. Między słupkami z powodzeniem może bronić ktoś z dwójki Artur Boruc - Łukasz Fabiański. Z kolei problemy polski zespół ma w obronie. Z pewnością w tej formacji zagrają twardo. Generalnie Polacy nie mają wielkiej drużyny, nie mają gwiazd - powiedział Mucha na łamach dziennika "Sme".

Bramkarz Legii nie omieszkał pochwalić swego kolegi klubowego Rogera Guerreiro. - Supergracz, kompletny, jak się mówi w języku piłkarskim - ma wszystko, i podanie, i strzał. Widzi całe boisko. Jest bardzo groźny, zwłaszcza w ofensywie. Znajduje się w dobrej dyspozycji i pyta o niego wiele klubów.
Kilka dni temu w Chorzowie przeciwko Czechom (2:1) wystąpił inny piłkarz warszawskiego zespołu, Jakub Wawrzyniak. Z powodu kontuzji nie przyjechał jednak do Słowacji. - Dla Polaków jego nieobecność jest sporą stratą, bo to dobry zawodnik, chociaż w sobotę nie spisał się najlepiej. Na lewej obronie nasi rywale mają kłopoty. Nie wiem kogo trener Leo Beenhakker wystawi, może Jacka Krzynówka - przyznał Mucha, który w Legii gra od 2005 roku.

Jan Mucha najlepiej zna polską reprezentację, bo jako jedyny ze słowackich kadrowiczów występuje w klubie nad Wisłą. - Polacy wierzą Beenhakkerowi i w swoje siły. Zagrali w mistrzostwach Europy, pokonali po bardzo dobrych meczach Portugalię i Czechy, a to drugie spotkanie - po problemach związanych z narodowym związkiem piłkarskim i korupcją - im pomogło. W Chorzowie był cały stadion ludzi, 45 tysięcy, a sporo kibiców przyjedzie też do Bratysławy - stwierdził.

- Mam nadzieję, że nie zaprezentują się tak dobrze jak z Czechami. Jeszcze w klubie żartowaliśmy z meczu. Roger zapowiadał, że jeśli będę bronił, to mi strzeli bramkę - zakończył Mucha, były bramkarz m.in. Interu Bratysława i MSK Żilina. W barwach Słowacji zagrał trzy razy.

sport.onet.pl (PAP)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ranking stron