"Kiedy nie słucha się Dona Kinga wpada się w tarapaty"
09.02.2007.
 Tomasz Adamek nie posłuchał Dona Kinga i bardzo źle na tym wyszedł. Z najbliższym współpracownikiem Dona Kinga, Alanem Hopperem, rozmawiał "Dziennik".
"Tomasz podejmuje bardzo dziwne decyzje, wręcz nielogiczne. Każdy musi to przyznać" - powiedział Alan Hopper, szef prasowy Don King Productions.

Jak wielki promotor zareagował na porażkę Adamka z Chadem Dawsonem?
"Don jest rozczarowany, wręcz zasmucony" - barwnie opowiada Hopper. "To była dobra walka, nikt tego nie kwestionuje. Ludzie z Showtime są zadowoleni. Ale prawda jest taka, że Adamek zgodził się na najgorszy dla siebie wariant. Sam to przyznał. Dawson ma długie ręce, jest mańkutem i nie dał Polakowi szans" - dodaje. Według Hoppera, King odradzał Adamkowi walkę z Dawsonem. "Don chciał, aby kariera Tomasza przebiegała w inny sposób. A kiedy nie słucha się Dona, wpada się w tarapaty" - mówi.

Co to znaczy?

"Tomasz był nikim w boksie, zanim nie poznał Dona" - mówi Hopper. "Wygrał pierwszą walkę z Paulem Briggsem, zdobył pas i zaczął żądać dużych pieniędzy. Co więcej, wynajął prawników, żeby walczyć z Donem w sądzie. Tomasz słucha rad wszystkich wokół siebie, a te rady często są kompletnie nierozsądne. Takie są fakty, z którymi nie ma sensu dyskutować" - uważa.

(Dziennik / Onet.pl)