Szokujące oskarżenia wobec Tomasza Adamka
26.03.2007.
 Dla licznych kibiców Tomasza "Górala" Adamka to szok. Były mistrz świata, idol młodzieży, człowiek wielkiej religijności został oskarżony o stosowanie dopingu i wiele innych grzechów.
Autorem oskarżenia jest były współpracownik sławnego boksera Radosław Konder. W książce "Tomasz Adamek - historia prawdziwa" oraz w programie telewizyjnym wyemitowanym przez TVP 3 zarzuca on bokserowi wspomaganie szczególnie skutecznym koksem (testosteronem i somatotropiną, czyli hormonem wzrostu).

"Góral" zaprzecza oskarżeniom i zapowiada pozwanie autorów książki Radosława Kondera i Jana Cioska do sądu. Konder już go wyprzedził pod tym względem, sam zgłosił się do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, gdzie przez ponad pięć godzin składał wyczerpujące zeznania o niezgodnych z prawem działaniach sławnego sportowca, między innymi o jego oszustwach podatkowych oraz fałszowaniu faktur.
Jako dowody Konder przedstawia liczne dokumenty oraz... ponad 60 godzin tajnie nagranych rozmów z Adamkiem i ludźmi z jego otoczenia. Podobno jest na nich pośrednie przyznanie się boksera do dopingu ("przecież wszyscy biorą..."), wypowiedź Andrzeja Gmitruka, trenera byłego mistrza świata ("on mnie nie informował, co bierze") oraz słowa menedżera Ziggy'ego Rozalskiego ("w głowie mu się pomieszało przez ten testosteron...").

Człowiek oskarżający Adamka - Radosław Konder - też nie ma czystej reputacji. Sam o sobie mówi, że "miał coś za uszami, ale nigdy nie mówił, że jest święty". Dlaczego zdecydował się na wysunięcie tak silnych oskarżeń pod adresem człowieka, z którym kiedyś wydawał się zaprzyjaźniony?

- Adamek pogardliwie mnie traktował, nie okazał szacunku ani wdzięczności za to, co dla niego zrobiłem. Nigdy mnie nie przeprosił za to, jak mnie potraktował - twierdzi Radosław Konder.

(SuperExpress/Onet.pl)