Dramatyczny mecz, bramkarz wyczyniał cuda
03.06.2008.
 Nie udało się hokeistom Detroit Red Wings wygrać w poniedziałek piątego spotkania finału Pucharu Stanleya i tym samym sięgnąć po to trofeum. Mecz rozgrywany w Detroit miał bardzo dramatyczny przebieg i zakończył się dopiero po trzech dogrywkach zwycięstwem Pittsburgh Penguins 4:3.

W 9. minucie i 21. sekundzie trzeciej dogrywki na ławkę kar powędrował zawodnik gospodarzy Jiri Hudler. 36 sekund później goście cieszyli się z ciężko wywalczonego zwycięstwa, bowiem bramkarza Detroit pokonał Petr Sykora, kończąc mecz trwający blisko 110 minut.

Niewiarygodne rzeczy w bramce "Pingwinów" wyczyniał Marc-Andre Fleury, który w całym spotkaniu obronił aż 55 strzałów.

W rywalizacji do czterech zwycięstw Detroit prowadzi 3-2, ale kolejny mecz odbędzie się w Pittsburghu.

Finał Pucharu Stanleya (5. mecz)

Detroit Red Wings - Pittsburgh Penguins 3:4 (0:2, 1:0, 2:1; 0:0, 0:0, 0:1)
Bramki: Darren Helm (23), Paweł Dacjuk (47-pp), Brian Rafalski (49) - Marian Hossa (9), Adam Hall (15), Maxime Talbot (60), Petr Sykora (110-pp).
Kary: 14 min. - 10 min.

sport.onet.pl