LM: niesamowite mecze, polski przełom, strzelecki rekord!
22.10.2008.
 Tak padła pierwsza bramka Polaka w LM od ponad trzech lat. Autorem był Marek Saganowski z Aalborga.
Festiwal goli obejrzeli kibice śledzący wtorkowe mecze piłkarskiej Ligi Mistrzów - w ośmiu spotkaniach padło aż 36 bramek. Udział w tym widowisku mieli także polscy piłkarze - Marek Saganowski wpisał się na listę strzelców, a Artur Boruc trzykrotnie wyjmował piłkę z siatki.

Jak się jednak okazuje, tak bogaty w bramki dzień, zdarzył się już w Lidze Mistrzów. Miało to miejsce 13 września 2000 roku, kiedy w ośmiu meczach padło również 36 bramek.

We wtorkowych spotkaniach najwięcej goli - dziewięć, strzelono w Villarreal, gdzie tamtejszy klub wygrał z Aalborg BK 6:3. Całe spotkanie w barwach duńskiego klubu rozegrał Saganowski, który w pierwszej połowie nie tylko pokonał bramkarza gospodarzy, ale i asystował przy drugim golu. Na "polską" bramkę kibice czekali od 1322 dni! Na przerwę drużyny schodziły przy stanie 2:2. Po zmianie stron Hiszpanie udowodnili jednak swoją wyższość. Hat-trickiem w drugiej połowie popisał się rezerwowy Joseba Llorente.
Boruc nie zdołał zatrzymać Manchesteru United, a jego Celtic Glasgow przegrał na wyjeździe 0:3. Bramkarz reprezentacji Polski nie zaliczy tego spotkania do udanych, bowiem miał kilka nieudanych interwencji. Na ławce "Czerwonych Diabłów" siedział Tomasz Kuszczak.

Będący w ostatnim czasie w słabszej dyspozycji piłkarze Juventusu Turyn pokonali, po bramkach Alessandro del Piero i Amauriego, Real Madryt 2:1. Honorowe trafienie dla "Królewskich" zaliczył Ruud van Nistelrooy. Dzięki tej wygranej "Stara Dama" awansowała na pierwsze miejsce w tabeli. Rezerwowym bramkarzem Realu był Jerzy Dudek.

Wcześniej piłkarze BATE Borysów byli sprawcami jednej z większych niespodzianek - długo prowadzili w Sankt Petersburgu z Zenitem, ale ostatecznie musieli się zadowolić wywiezieniem z Rosji jednego punktu.

W grupie F Olympique Lyon przegrywał już 2:3 ze Steauą Bukareszt (Paweł Golański w rezerwie). Zdołał jednak odwrócić losy meczu i wywieźć z Rumunii trzy punkty - mistrzowie Francji wygrali 5:3. Po dwie bramki zdobyli dla nich Karim Benzema i Fred. Arbitrem spotkania był Grzegorz Gilewski. W drugim meczu tej grupy Bayern Monachium nadspodziewanie łatwo pokonał Fiorentinę - 3:0.

Fenerbahce Stambuł uległo Arsenalowi Londyn 2:5. "Kanonierzy" umocnili się na prowadzeniu w tabeli grupy G. Łukasz Fabiański cały mecz obejrzał z ławki rezerwowych. W drugim starciu tej grupy Dynamo Kijów pokonało na wyjeździe FC Porto 1:0.

sport.onet.pl (PAP)